– Żeby wygrać z taką drużyną, jak Real Madryt, musimy zagrać lepiej od nich. Zawsze z szacunkiem, nigdy ze strachem. To przyjemność rywalizować z jedną z najlepszych ekip na świecie – powiedział przed meczem trener Rayo, Paco Jémez. – Musimy myśleć, że to jest możliwe. Śniło mi się, że ich zmiażdżyliśmy. Mam nadzieję, że sen przeniesie się na rzeczywistość. Jednak, żeby to zrobić, musimy być świetnie przygotowani i jakościowo, i ilościowo. W środę w Pampelunie mieliśmy 70% posiadania piłki, 600 dobrych podań i uderzaliśmy 25 razy na bramkę. To świetne statystyki, do których trzeba dołożyć mniej błędów w obronie i większą skuteczność w ataku.
– Real to nie tylko Cristiano. Postaramy się, żeby ich cały zespół nie czuł się wygodnie na boisku i będziemy szukać naszych szans. U nas także są zawodnicy, którzy mogą pokazać się w slipach, nawet trener. Jednak mnie obchodzi Cristiano, który gra na boisku, a nie ten, który wygląda na boisku. Ronaldo to bardzo wszechstronny zawodnik. Kiedy wychodzi na murawę, doskonale wie, co robi, to wielki zawodnik. Zawsze ma głód zwycięstwa i dlatego jest bardzo dobry. Teraz znajduje się w świetnym okresie i z każdym rokiem zaskakuje coraz bardziej, bo jest zwycięzcą i ma talent. Nigdy nie dochodzi do swojego limitu, on nie ma granic.
– Brak kary dla Ramosa? To logiczne, Komitet Rozgrywek musi odpocząć. Sergio Ramos to świetny zawodnik i cieszę się, że może zagrać. Chcę, żeby grali i rywalizowali wszyscy najlepsi. Mam nadzieję, że Real wyjdzie ze swoimi wszystkimi gwiazdami, ponieważ wtedy będzie lepszy spektakl i większe wyzwanie dla nas, żeby móc pokazać, że nie należy tracić wiary w tę ekipę. Na pewno będziemy godnym rywalem. Drużyny Levante i Elche prawie z nimi wygrały i my także mamy taką szansę.
– Rayo z największą ilością straconych bramek? Każdy mecz jest inny, ale musimy poprawić swoją grę w obronie, żeby mieć szansę na zwycięstwo. Drużyna jest wkurzona, a to jest dobre, bo pokazuje, że zawodnicy chcą pokazać wszystko to, czego nie mogli zrobić w poprzednim spotkaniu. Nasza ekipa, przy swoich ograniczeniach, może się podobać. Sprawy może nie idą bardzo dobrze, ale i tak robimy dużo, chociaż na pewno trzeba się poprawiać. Właśnie w takich chwilach jestem najbardziej dumny z bycia trenerem Rayo.
– Motywacja ze strony trybun jest kluczowa. Fani zasługują na taki mecz. Mamy swoich ludzi i to jest dla nas ważne, przede wszystkim, gdy jesteśmy w trudnej sytuacji. Przy fanach dopingujących od pierwszej minuty różnica między Rayo i Realem będzie mniejsza. Potrzebujemy ich oddechu, gdy nie mamy wyników.
– Piłkarze doskonale wiedzą, co chcę przekazywać na konferencjach prasowych. To poza klubem są ograniczeni i złośliwi ludzie, którzy tego nie rozumieją.
– Nie mam uczucia bycia pod presją. Widzę raczej, że moja drużyna jest w stanie grać dobrze w piłkę, chociaż nie mamy wyników. Kiedy nie ma dobrych rezultatów, to akceptuję krytykę i biorę odpowiedzialność za wszystko, ale dalej będziemy robić to samo, poprawiając swoje błędy.
– Trudne początki Realu? Rozpoczęcie nowego projektu jest najtrudniejsze, bo reszta kontynuuje to samo. W tym sensie Real zaczął ze stratą, ale tydzień po tygodniu będzie coraz lepiej, będą coraz solidniejszą i lepszą ekipą. Na koniec sezonu będą obok Atlético i Barcelony. Na pewno nie tracą czasu, bo o to w takiej ekipie ciężko. Po prostu zmienili pewne aspekty i to nie zaczyna w pełni działać w jedną noc. Wiem, że w Realu Madryt na pewno nie dostaną czasu, który potrzebują.
Jémez: Śniło mi się, że ich zmiażdżyliśmy
Wypowiedzi trenera Rayo
REKLAMA
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się