Isco mógł kiedyś grać w Barcelonie, ale ostatecznie nie związał się z katalońskim klubem. „Przekonała go do tego rodzina”, powiedział w rozmowie z Goal.com Salvador Burgos, jego trener z Atlético Benamiebo. „W szkole zmuszano go do mówienia po katalońsku” i właśnie to miało nie spodobać się rodzicom piłkarza.
Choć jego pies nazywa się Messi, Isco wyjaśnił dlaczego nie ma w tym nic złego już podczas prezentacji w Realu. Powiedział wtedy: „Miałem również innego psa, na którego wołaliśmy Figo. A Messiemu nie będziemy teraz zmieniać imienia, bo przestałby mnie słuchać”.
Według Burgosa młody gwiazdor „nigdy nie mówił o Realu Madryt”. „Zawsze była Málaga. Jeśli już to kiedy był mniejszy, był bardziej barcelonistą niż madridistą. Dalej trener opisuje Isco jako piłkarza „bardzo naturalnego”, który „nie odczuwa presji” I „nigdy jej nie czuł. Ma w sobie wiele pewności siebie. Ma w sobie magię. Na Santiago Bernabéu gra równie dobrze, jak na ogródku przed własnym domem”.
Isco mógł grać w Barcelonie
Przeszkodą był język
REKLAMA
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się