Marca podała dzisiaj dość zaskakującą informację, że Gerardo Martino, nowy trener FC Barcelona, jeszcze przed miesiącem był blisko Realu Madryt. Klub chciał, żeby 50-latek stanowił zabezpieczenie, na wypadek, gdyby do klubu nie udało się sprowadzić Ancelottiego. Ramón Martínez, który jest w Madrycie odpowiedzialny za canterę, był nawet w Argentynie i rozmawiał z Tatą.
Włodarze Realu Madryt chcieli zorientować się, jak wygląda sytuacja Martino i czy ten mógłby niezwłocznie zerwać swój kontrakt z argentyńskim klubem i przenieść się do stolicy Hiszpanii, gdyby rozmowy z Ancelottim zakończyły się fiaskiem. Były trener Newell's Old Boys odrzucił taką propozycję Blancos, jak również, przed dwoma tygodniami powiedział «nie» Maladze i Realowi Sociedad. Prawdopodobnie dlatego, że jak podało radio RAC1, Martino, Luis Enrique i André Villas-Boas od maja wiedzieli o tym, że są potencjalnymi następcami Tito Villanovy, gdyby ten zrezygnował ze stołka trenerskiego w katalońskim klubie.
Real kontaktował się z nowym trenerem Barçy
Miesiąc temu wysłannik Królewskich był w Argentynie
REKLAMA
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się