Kiedy Álvaro Morata zakończył Mistrzostwa Europy do lat 21 w Izraelu, otrzymał telefon z klubu z gratulacjami. Wychowankowi zapewniono wówczas, że w przyszłym sezonie będzie częścią pierwszej drużyny Realu Madryt. Teraz na podobną rozmowę i taką samą deklarację czeka Jesé, który wrócił z Turcji po nieudanych dla Hiszpanów Mistrzostwach Świata do lat 20. Atakujący Realu Madryt był jedną z wyróżniających się postaci w ekipie La Furia Roja, która odpadła w ćwierćfinale z Urugwajem.
Kanaryjczyk przez cały turniej nie chciał wydawać jednoznacznych deklaracji, czekając na zakończenie mistrzostw. Teraz przyszła jednak pora na podjęcie decyzji dotyczącej przyszłości utalentowanego 20-latka. W najbliższym czasie Królewscy mają zaoferować zawodnikowi nowy kontrakt i miejsce w pierszym zespole już od przyszłego sezonu. Sam gracz zachowuje spokój. Wcześniej dość regularnie mówił o tym, że należy mu się miejsce w składzie Królewskich, ale obecnie nie ma zamiaru spieszyć się z negocjacjami.
Po bardzo dobrym turnieju w wykonaniu wychowanka Królewskich zgłosiło się po niego kilka klubów. Wczoraj o zainteresowaniu ze strony Tottenhamu informowało Sky Sports. Jeśli Jesé zdecyduje się opuścić Madryt, notowania Spurs mogą stać całkiem wysoko. Obecnie piłkarz oczekuje jasnego postawienia sprawy przez Blancos i miejsca w pierwszym zespole. Wszystko zależy więc od rozmów między klubem a samym zawodnikiem.
Nowy kontrakt Jeségo coraz bliżej?
Saga z Kanaryjczykiem dobiega końca
REKLAMA
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się