Napastnik As Monaco, Fernando Morientes, grający we francuskiej drużynie w ramach wypożyczenia z zespołu Królewskich, oświadczył, że jest bardzo podekscytowany perspektywą konfrontacji z Blancos w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Reprezentant Hiszpanii przyznał, że będzie to dla niego dziwne doświadczenie powrócić na El Santiago Bernabeu stawić czoła dawnym towarzyszom z zespołu, aczkolwiek podkreśla, że będzie miał znaczące powody do świętowania jeśli uda mu się strzelić bramkę.
- Miałem przeczucie, że wylosujemy Real Madryt. Podczas ceremonii, po losowaniu, kiedy wiedziałem już, że zmierzymy się z Królewskimi, moją pierwszą reakcją była chęć zatelefonowania do kolegów z byłej drużyny. (...) Spomiędzy takich drużyn jak Milan, Arsenal i Real, najbardziej chciałem zmierzyć się właśnie z Realem. Mecz na Bernabeu będzie wyjątkowy. Nie sądzę, abym musiał komukolwiek coś udowadniać, poza samym sobą i moim managerem - powiedział Hiszpan.
- Jeśli nie wierzyłbym w zwycięstwo to bym nie zagrał. Największe niebezpieczeństwo upatruje w meczu wyjazdowym. Ostatnio Królewscy przegrali Puchar Króla i nie chcemy, aby nasza konfrontacja rozstrzygnęła się już podczas pierwszego meczu w Madrycie. Moje serce jest podzielone, ale jeśli strzelę bramkę, będę się bardzo cieszył i świętował. Kibice powinni zrozumieć, że to w dobrych intencjach.
Fernando wyznał, że na nowo odkrył pewność siebie i głód gry odkąd przeniósł się do Francji, ale był początkowo ostrożny opuszczając Real.
- W Monaco czułem się dobrze począwszy od pierwszego dnia. Cieszę się, ponieważ opuszczenie Madrytu jest bardzo trudne. Czuję się tutaj potrzebny, po roku cierpień ostatniego sezonu. To dało mi chęć do życia. – zakończył piłkarz.
Morientes podekscytowany spotkaniem z Realem
Fernando Morientes, napastnik As Monaco, będący na wypożyczeniu z Realu, wypowiada się na temat nadchądzacego spotkania z zespołem Królewskich
REKLAMA
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się