W czwartek w nocy pojawiła się wiadomość, że lada chwila zostanie ogłoszony transfer Neymara do Barcelony. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, chociaż Santos przyznaje, że rozmowy cały czas trwają. – Nie ma porozumienia między Santosem a Barceloną w sprawie Neymara. W poprzednim tygodniu spotkałem się z działaczami Blaugrany, ale ich oferta nie spodobała się klubowi, więc negocjacje powinny być kontynuowane – powiedział Odílio Rodrigues, wiceprezes brazylijskiej organizacji. – Zawodnik odejdzie do drużyny, do której będzie chciał. Najważniejsze jest opinia Neymara. Trzeba połączyć najlepszą ofertę z życzeniem zawodnika [potem działacz dodał w innym wywiadzie, że napastnik chce przejść do Barcelony]. 65 milionów euro to nie jest wartość odnośnika tej transakcji.
Przypomnijmy, że kontrakt Neymara wygasa za rok, ale operacja jest skomplikowana z powodu podziału praw do zawodnika. Santos dysponuje jedynie 55% częścią udziałów. Barcelona przyspieszyła operację, bo na horyzoncie niespodziewanie pojawił się Real Madryt. Mówi się, że Królewscy mogą bez problemu podwoić ofertę Katalończyków, ale tak naprawdę nikt nie wie czy chodzi o transfer zawodnika, czy po prostu zmuszenie Barcelony do wyłożenia sporej sumy na piłkarza, który za rok będzie wolnym graczem. Ojciec zawodnika potwierdził, że kontaktowały się z nim obie organizacje. Santos trzyma się kwoty około 60 milionów euro, a Blaugrana nie zamierza na razie przekraczać 40 milionów euro.
Co z Neymarem?
Gracz blisko Barcelony, ale...
REKLAMA
Komentarze (52)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się