Menu
/ RealMadrid TV

Ramos: Jeśli ktoś chce Cristiano, niech płaci miliard euro

Konferencja Hiszpana

Co dla szatni znaczy jutrzejszy finał i walka o trofeum po informacjach z ostatnich dni dotyczących stosunków z trenerem?
Cóż, dobry wieczór. Nie powinno mnie zajmować to, o czym się mówi czy plotki, które stworzono w ostatnich dniach. Najważniejsze jest drużyna, najważniejsze jest Real ponad każdym z nas, wliczając każdego i prawda jest taka, że gdy grasz o tytuł, to musisz być ponad takimi rzeczami. Dlatego w ostatnich dniach skupiliśmy się na przygotowaniach do finału i chcemy, żeby przyszedł już jutrzejszy dzień, żeby zagrać jak najlepiej i móc dodać kolejny tytuł do kolekcji.

Real zawsze jest faworytem, ale czy po ostatnich urazach i kontuzjach jesteście w najlepszej formie na finał? Czy może drużyna trochę odczuwa te problemy?
Ja jestem zdania, że w finałach nie ma faworytów. Każda drużyna może wygrać i obie ekipy zasłużyły, żeby się tutaj znaleźć. Sądzę, że mamy jakieś dodatkowe emocje wobec tych rozgrywek po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, ale oczywiście, że jesteśmy w dobrym momencie, żeby podejść do finału. Nie ma wymówek, że były kontuzje, że ktoś narzekał na coś w ostatnich dniach. Sądzę, że przy finałach nie ma wymówek. Finały rozgrywa się, żeby je wygrywać. To jest nastawienie od pierwszej do ostatniej minuty na jutro.

W ostatnich dniach mieliście wspólny posiłek drużyny, pojawili się wszyscy. Dzisiaj w Valdebebas widzieliśmy, że macie świetną atmosferę. Ty, jako członek szatni i kapitan obok Ikera, jaki masz feeling przed tym finałem? Czy to mecz dla czystych i twardych piłkarzy?
Oczywiście. Doskonale znamy rywala piłkarz po piłkarzu i wiemy, że to bardzo trudne spotkanie. Jeszcze bardziej, bo gramy o tytuł. Jeśli chodzi o poziom osobisty, to każdy z nas musi być wobec siebie wymagający i postarać się dać z siebie wszystko. Musimy bronić tego herbu do ostatniej minuty i oczywiście postarać się wygrać trofeum, które po meczu w Lidze Mistrzów byłoby piękną rzeczą dla ludzi. Oni okazali nam w dniu meczu z Borussią wiele miłości i możemy ją oddać wygrywając puchar. Ale jak mówiłem, nie jesteśmy faworytami, w finałach nie jest nim żadna drużyna. Wynik zaczyna się od zera i postaramy się zrobić wszystko, co możliwe, żeby wygrać, będziemy od siebie wymagali maksimum, jak w większości meczów i to jest klucz.

Czy jesteś całkowicie wyleczony? Czy ryzykujesz w tym meczu, patrząc już na Puchar Konfederacji?
Trener doskonale wie, co mi dolegało i jak się czułem. Dzisiaj jestem tutaj, jestem do dyspozycji i jestem pierwszym, który chce wnieść swoją najlepszą postawę do drużyny. Sądzę, że także z powodu urazów ekipa tego potrzebuje i jestem pierwszym gotowym. Ponad wszystkim jest dobro grupy, drużyny i ten jutrzejszy finał. Dzień po zobaczymy, jak będzie, w jakim stanie skończymy, ale to na razie najmniej mnie martwi. Dla mnie najważniejsza jest możliwość bycia tutaj, możliwość bycia do dyspozycji trenera i oby wszystko poszło tak, jak tego chcemy.

[Meana] Zaskoczyłoby cię, jeśli jutro nie zagrałbyś na środku obrony z Pepe?
Ja nie decyduję [uśmiech]. Jeśli byłby tutaj trener, to zdradziłby ci skład, ale ja na razie nie mam takiego tytułu ani chęci nim zostania, więc wszyscy czekamy na skład i to trener musi zdecydować o podstawowej jedenastce. Ja mogę tylko zapewnić, że trenowałem z kolegami i wszyscy chcą już jutrzejszego dnia, wszyscy są przygotowani, od pierwszego do ostatniego. Nikt nie czuje się pewniakiem, nikt nie czuje się zmiennikiem, to jest odpowiednia mentalność na poziomie drużyny, trzeba ją utrzymać, bo rywalizacja zawsze pomaga się poprawiać.

Czy przed takim meczem trener wykonał jakąś specjalną przemowę? Czy to z powodu finału, czy to z powodu tego, że to może być ostatni finał, w którym was poprowadzi? Coś zauważyliście? Coś innego? Jakaś motywacja?
Ogólnie wszyscy trenerzy zajmują się motywowaniem swoich zawodników i właśnie to też podoba mi się w naszym szkoleniowcu, że zawsze stara się maksymalnie zmotywować grupę przez przemowę, film, jak najlepsze przygotowanie spotkania. Jednak gdy wychodzimy na boisku, to wiele zależy też od zawodników, wtedy wszystko się waży i zależy od nas. Staramy się wszyscy wiosłować w jednym kierunku, żeby sprawy szły tak, jak powinny.

Byliście blisko Ligi Mistrzów, ale obeszliście się smakiem. Został ten Puchar. Czy uważasz, że jutro gracie o wszystko albo o nic? Czy jeśli drużyna nie wygra, to cały sezon nie będzie tylko porażką Mourinho, ale całej ekipy?
Jeśli jesteś realistą, to na pewno byłaby to porażka na poziomie tytułu, ale na poziomie osobistym każdy powinien czuć się zadowolony z wykonanej pracy, zmęczenia, dania z siebie wszystkiego. Ja zawsze powtarzam, że można przegrać, ale przegrywa się na wiele sposobów. Tak, jak przegraliśmy z Borussią, mógłbym przegrywać zawsze. Oczywiście wolałbym praktycznie nigdy nie przegrywać [uśmiech], ale jeśli już się to przytrafia, to trzeba pokazać takie nastawienie. Futbol to gra i może zdarzyć się wszystko, ale jeśli mam być szczery, to chcę wygrać i nie myśleć o niczym innym, żeby nie być pesymistą i nie przekazywać złych emocji, przede wszystkim kolegom i kibicom, którzy też mają tę nadzieję, te emocje... Po Lidze Mistrzów został Puchar Króla i o to będziemy walczyć. To nie jest kwestia ratowania sezonu, to kwestia jego dobrego zakończenia, zakończenia z dobrymi odczuciami na poziomach osobistym i drużynowym. Także, żeby ludzie mieli dobre odczucia przed następnym sezonem.

Przed Borussią drużyna została niesamowicie przyjęta na ulicach i stadionie przez kibiców. Czy jutro oczekujecie czegoś podobnego?
Bernabéu zawsze mnie zaskakiwało na korzyść. Może jutro będzie inaczej z powodu podziału stadionu na dwie drużyny, ale on nie przestanie być naszym terenem i to może zadziałać na naszą korzyść. Jednak na pewno kibice nam pomogą, zawsze okazywali nam miłość i wsparcie w każdym momencie. To jasne, że dla nas to superważna sprawa, żeby jutro ludzie przyszli z odczuciem, że możemy wygrać i że wszystko jest w naszych rękach.

[korespondent z Francji] We Francji w ostatnich dniach wiele mówimy o możliwości odejścia Cristiano do PSG. Czy to dla ciebie realna opcja? On z wami o tym rozmawiał? Co poczulibyście po jego odejściu?
Posłuchaj, myślę, że jest niewielu ludzi, którzy są w stanie zapłacić miliard euro jego klauzuli [uśmiech], dlatego nie ma za wiele do dodania. Kto go chce, niech płaci, ale sądzę, że Cris to zawodnik, który powinien być w Madrycie. On jest szczęśliwy w Realu i nie sądzę, że nastawia się na odejście.

Dziękuje, że tutaj przyszedłeś, ale konferencje przed finałami to raczej wystąpienia trenerów, rozmowa o kwestiach taktycznych, o przygotowaniu ekipy, o tym, co będzie jutro. To zwróciło moją uwagę. Jakie jest tego wytłumaczenie?
[Sergio dotyka palcem ucha] Trenerze, mogę odpowiedzieć? [śmiech] Jeśli tutaj jestem, to po coś. Ja tak samo jak trener mogę odpowiedzieć na wasze pytania, praktycznie w taki sam sposób. Jesteśmy tutaj, żeby rozmawiać o piłce, o finale Pucharu, a nie, żeby patrzeć na czyjąkolwiek przyszłość, ani na trenera, ani na polemikę, wręcz przeciwnie. Nie sądzę, że jest pytanie, na które może odpowiedzieć trener, a na które nie mogę odpowiedzieć ja. Więc nie ma debaty. Wyszedł jeden z kapitanów i z całym szacunkiem dla wszystkich, nie jest źle [uśmiech].
Ale jaki jest tego powód?
Żaden. Jutro mamy finał, zdecydowaliśmy, że zamiast trenera wyjdzie zawodnik i w tym przypadku nie miałem z tym problemu i zrobiłem to z radością.

Juto zagrasz z opaską kapitana. Jeśli wygracie, podniesiesz puchar? Zrobisz to ty, podzielisz się z Ikerem?
To zagadka. Jeśli wygramy, to zobaczycie, ale nie ma nic nowego w temacie. Ja doskonale wiem, skąd przyszedłem i nigdy nie można o tym zapominać. Dlatego nie oczekujcie niczego specjalnego, jak wygramy, zrobimy jak zawsze.

Mówiłeś, że widzisz wszystkich kolegów przed jutrem z takimi samymi opcjami, ale po wszystkim, co się działo, widzisz w Pepe takiego samego kolegę jak resztę w aspekcie możliwości gry?
Tak, tak, oczywiście i nie sądzę, że zauważyliśmy coś innego. W tym aspekcie, jak mówiłem, wszyscy jesteśmy do dyspozycji trenera i w tym przypadku to trener jest wybrany do podjęcia decyzji. On ma nasz cały maksymalny szacunek. Nie było nic specjalnego wobec żadnego gracza, w tym przypadku Pepego, że został odsunięty czy cokolwiek. Trenuje z drużyną, jest jednym z nas i idzie z nami do przodu.

Jutro zagrasz na Diego Costę i Falcao. Jak widzisz pojedynek z Costą po ostatnich derbach i polemice?
To oczywiste, że my i oni musimy uczyć się na błędach i nie brudzić atmosfery poprzez futbol, który ma wielki wydźwięk. To jest piękny sport i tamtego dnia ja się czegoś nauczyłem. Mam nadzieję, że oni także. Oczekuję pięknych derbów, niech ludzie się nimi cieszą i nie róbmy żadnych głupot, nic niesportowego. Oczywiście ja wyjdę bronić swojej ekipy, a oni swojej, ale można to robić z szacunkiem i bez takich akcji, jak w poprzednich derbach. Jesteśmy dojrzali, mamy doświadczenie i powinniśmy wyciągnąć wnioski ze wszystkiego, co robimy, bo jesteśmy wzorami dla wielu ludzi i dzieci, którzy obejrzą ten mecz.

[korespondent z Anglii] Bilety na jutrzejszy finał są najdroższe w Europie. Co sądzi o tym drużyna w czasie kryzysu i takich problemów kibiców?
To jasne, że w tym temacie nie mamy nic do powiedzenia [uśmiech]. To zależy od klubów, one ustalają ceny, ale na pewno wolałbym, żeby były tańsze z powodu sytuacji w naszym kraju, żeby były bardziej dostępne dla ludzi, którzy nie dochodzą do końca miesiąca z taką łatwością jak inni, którzy będą mogli jutro wejść na stadion. My nie możemy nic z tym zrobić, możemy wygłosić opinię, ale nie zmienić sytuacji.

Dwa lata temu mocno świętowaliście tytuł w Walencji, byliście bardzo zjednoczeni. Rok temu było podobnie z Ligą. Uważasz, że jeśli wygracie, to teraz będzie podobnie? Uściskacie się z trenerem, podrzucicie go?
Momenty zawsze są inne, nigdy nie wiadomo. Trzeba docenić, że to tytuł, a tytułu świętuję się tak, jak przykazał Bóg. Dwa lata temu na stadionie Valencii mieliśmy wielkie szczęście, świetną postawę i wielką pracę na przestrzeni sezonu. Jeśli jutro wygramy, to celebracja może być bardzo podobna.

[korespondent z Włoch] Pierwszy raz od wielu lat Mourinho usprawiedliwia osiągnięcia, których nie zdobył, niesamowita sprawa. Czy te trzy lata w Realu Madryt jakoś na niego wpłynęły? Zmienił się? Czy to ten sam Mourinho?
Nie jestem tutaj od mówienia o Mourinho, jestem od mówienia o finale i bardzo mi przykro, ale nie mogę odpowiedzieć na to pytanie.

Jakiego meczu oczekujesz? I czy na waszą korzyść działa rozegranie meczu na Bernabéu?
Cóż, to jasne, że, jak mówiłem, doskonale znamy rywala i to przeciwnik oraz drużyna, która od przyjścia Simeone mocno się rozwinęła, on wyciągnął wiele ze swoich zawodników, widać to po ich liczbach. Wiemy, że to będzie ciężki mecz z tytułem w grze. Co do drugiej części, zawsze kiedy gramy u siebie, a mamy to szczęście praktycznie w każdym tygodniu, to ja mogę powiedzieć za siebie, że tak, to działa na naszą korzyść, ale uważam też, że w tym temacie jest sprawiedliwość, bo stadion jest podzielony na ich i naszych kibiców. Mamy nadzieję, że nasi będą cieszyć się trochę bardziej i sprawy pójdą tak, jak tego chcemy.

[korespondent z Turcji] Powtórzę trochę pytania, bo uważam, że to najważniejsza sprawa. Nie ma tutaj trenera i to wielki problem dla Realu Madryt. Ty, jako przynajmniej zawodnik Realu Madryt, nie jesteś ciekawy, nie pytałeś nikogo dlaczego nie ma tutaj Mourinho?
Nie, żadnej ciekawości [śmiech sali]. Nie, powiedzieli mi, że jest konferencja dla mnie i czy to jakiś problem, ale oczywiście żaden problem. Wręcz przeciwnie, jestem gotowy odpowiadać na wasze pytania, ale te związane z Pucharem Króla i jutrzejszym meczem. Na resztę nie jest to ani czas, ani według mnie to niczego nie wnosi do drużyny.

Wideo z konferencji znajdziecie tutaj: część pierwsza i część druga.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!