To może nie był mecz na "galaktycznym" poziomie, ale Królewscy pokazali, że są lepsi piłkarsko od Bawarczyków. Ciężko wybrać najlepszego zawodnika spotkania. Zinedine Zidane znów pokazał, że to on - a nie Pavel Nedved - jest numerem 1 na świecie. Znakomicie znalazł się w polu karnym i strzelił jedynego gola spotkania. Świetnie spisywał się Michel Salgado, przytomna asysta przy bramce. Choć trzeba przyznać, że Hiszpan miał dużo szczęścia. W drugiej połowie za faul na Ze Roberto powinien wylecieć z boiska. Jednak kto wie czy czerwona kartka bardziej należała się Michaelowi Ballackowi, który chamsko kopnął w głowę leżacego na boisku Santiago Solariego. Dramatycznie wyglądała końcówka spotkania. Piłkarzom Bayernu puściły nerwy, podopieczni Carlosa Queiroza nie chcieli być gorsi i doszło do małej bójki. Swoją drogą - ciekawe czy któryś z Bawarczyków zostanie zawieszony przez UEFA, tak jak stało się po pierwszym meczu z Roberto Carlosem...
Na osobne pochwały zasłużył Alvaro Mejia. Wychowanek Realu zagrał na środku obrony wraz z Ivanem Helguerą i tak grającą parę stoperów chciałoby się widzieć zawsze! Pozostaje mieć nadzieję, że Mejia będzie godnym następcą Manuela Sanchisa i Fernando Hierro.
Santiago Solari i Guti znów udowodnili, że są piłkarzami godnym podstawowej "11". Szkoda, że Gutiemu raz zabrakło trochę szczęscia (I połowa), a raz zimnej krwi (II) by pokonac Kahna. Jak na kapitana przystało zagrał Raul. Charakterem i walecznością pokazał ile znaczy dla Realu Madryt.
Po szczegóły zapraszam po niżej podany link. Czeka tam na Was obszerne podsumowanie spotkania, które przygotował Czarny.
Real w ćwierćfinale!
To może nie był mecz na "galaktycznym" poziomie, ale Królewscy pokazali, że są lepsi piłkarsko od Bawarczyków i wygrali 1:0
REKLAMA
Komentarze (89)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się