Na Cristiano Ronaldo spoczywa większa presja niż kiedykolwiek wcześniej. Na dzisiaj jest najlepszym strzelcem w Lidze Mistrzów (dwanaście bramek) i naturalnym liderem dla kolegów z zespołu. Zespołu, który chce wpisać się do historii – celem jest La Décima. Po tym, jak Real Madryt zaliczył blamaż na niemieckiej ziemi, przejście Borussi Dortmund staje się arcytrudnym zadaniem, a cel bardzo się oddalił. Zespół Mourinho musi dokonać cudu, inaczej nie można nazwać odrobienia strat po przegranej 1:4 na Signal Iduna Park.
Aby tego cudu dokonać Królewscy potrzebują wsparcia kibiców, o które zresztą poprosili. Muszą też zawierzyć drużynie i mieć w niej nadzieję, przede wszystkim Cristiano Ronaldo, którego chcieliby zobaczyć w jego najlepszej formie.
Portugalski skrzydłowy cierpiał przez bóle mięśniowe przed środowym meczem z Borussią i jego występ był zagrożony. Mimo to wybiegł na boisko i strzelił jedyną bramkę dla Realu Madryt. Jednakże wydawał się być nieobecny i nie wpływał na grę zespołu tak, jak nas do tego przyzwyczaił. Wczoraj zaś nie wystąpił w Derbach Madrytu. Ostatecznie Real pokonał Atlético 2:1. Znowu dzisiaj trenował samotnie, obserwując tylko resztę grupy. Powiedział tylko: „Dzisiaj nie chcę jeszcze mówić, przemówię we wtorek”.
Królewscy muszą wygrać 3:0, aby dostać się na Wembley. Jeszcze raz – potrzebujemy cudu, a postawa Ronaldo będzie tutaj kluczowa.
Cristiano wielką nadzieją Realu
Jeśli nie on, to kto?
REKLAMA
Komentarze (149)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się