Krótki przerywnik. Liga Endesa wcisnęła się w madryckim terminarzu pomiędzy emocjonujące mecze z Maccabi, nie zezwalając na odpoczynek i wymuszając odrobinę zainteresowania krajowymi rozgrywkami. Ciekawe, jak po udanych bataliach w Eurolidze podopieczni Pabla Lasa poradzą sobie z rywalem z niższej półki.
Blusens Monbus, najbliższy przeciwnik Los Blancos, z dumą usadowił się na ósmej pozycji w tabeli, po cichu marząc o miejscu w play offach. Co więcej, drużyna z Santiago de Compostela sieje postrach pośród klubów występujących w Eurolidze. Do grona zastraszonych należą koszykarze Caja Laboral, Unicajy i FC Barcelona Regal, którzy to w starciu z nią zaznali gorycz porażki, i to na własnym parkiecie!
Można śmiało zasugerować, że przewodzący ligowej klasyfikacji Real Madryt, nie widząc żadnego zagrożenia ze strony konkurentów zza pleców, trochę się rozleniwił. Nikt jednak nie powinien mieć mu tego za złe, dopóki w walce o Puchar Europy radzi sobie tak, jak w minionym tygodniu. Pablo Laso powołał na mecz z Blusens wszystkich zawodników, lecz z pewnością kilku z nich zechce oszczędzić. Z całym szacunkiem do galicyjskiej drużyny, dużo ważniejszy bój czeka jego ekipę we wtorek.
Spotkanie Realu Madryt z Blusens Monbus odbędzie się w niedzielę, o godzinie 12:40, w Palacio de los Deportes. Transmisja w Sportklubie.
Liga Endesa nie pozwala na odpoczynek
Koszykarzy czeka starcie z Blusens Monbus
REKLAMA
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się