Próby generalnej Real Madryt nie przeszedł, ulegając na krajowym parkiecie ambitnemu Valencia Basket Club. Temu samemu, z którym przed dwoma laty rywalizował o miejsce w najlepszej europejskiej czwórce. Królewscy potrzebowali wtedy pięciu meczów, aby uzyskać upragniony od wielu lat awans na najwyższy z kontynentalnych, koszykarskich szczytów. Tuż przed ostatnim wzniesieniem napotkali na przeszkodę nie do przejścia – Maccabi Tel Awiw. W obecnym sezonie przeciwnik ten może zatrzymać madryckich koszykarzy już na etapie ćwierćfinału.
Maccabi zdobyło awans rzutem na taśmę, rundę rewanżową wypełniając prawie samymi zwycięstwami. Serię sześciu wygranych z rzędów przerwał dopiero FC Barcelona Regal, w ostatnim meczu etapu. Była to porażka nieznaczna, trzema punktami, co tylko potwierdza wysoką formę podopiecznych Davida Blatta. Real Madryt znajduje się w sytuacji zgoła odmiennej. Zaczął wspaniale, a rozczarował dopiero teraz, w końcówce, i to trzy razy z rzędu.
Jeszcze kilka tygodni temu napisałbym, że Madryt jest zdecydowanym faworytem tego starcia. Dziś powątpiewam. Dużo wpływ może mieć przewaga własnego parkietu, przemawiająca na korzyść madrytczyków. Zwłaszcza, że w tegorocznych rozgrywkach Euroligi przegrali we własnej hali tylko dwa mecze. Niestety, oba dość niedawno.
Real Madryt solidne rozstawienie w ligowych play offach ma już zapewnione. Przez następne kilkanaście dni skupić się musi tylko na jednym – Maccabi. Pierwsze spotkanie z serii do trzech zwycięstw już dzisiaj, o godzinie 20:45, w Palacio de los Deportes. Transmisja w Canal+ Family 2.
Otwarcie decydującej serii
Koszykarze rozpoczynają walkę o Final Four
REKLAMA
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się