Co mówi panu nazwisko Mourinho? On ma ostatnio na pańskim punkcie obsesję.
Mówi mi, że jest trenerem Realu Madryt, poza tym prezesem Celty [śmiech]. Nie, poważnie, mam normę nierozmawiania o trenerach innych drużyn. Skupiam się na swoich sprawach, których jest dużo.
Pańskie nazwisko pojawia się w kwestii trenowania Realu w następnym sezonie, jeśli odejdzie Mourinho. To prawda?
Nie wiem za dużo. Oczywiście znam ten klub, bo pracowałem w nim przez 13 lat jako zawodnik i trener. Poza tym jestem z Madrytu. To sprawia dużą satysfakcję, że łączą cię z takim klubem w ten czy inny sposób, ale to nie powoduje, że tracę moją obecną koncentrację, którą jest Chelsea.
Jakie ma pan stosunki z Florentino Pérezem?
Dobre. Za każdym razem, gdy z nim rozmawiałem, było poprawnie.
Już mu pan raz odmówił. Czy to może wpłynąć na przyszłość?
Sądzę, że na tym poziomie wszyscy rozumieją, że jeśli jesteś w jednej drużynie, jak w moim przypadku było z Liverpoolem, to bardziej pozytywne niż negatywne jest to, że dotrzymuje się danego słowa, nawet jeśli musisz odrzucić coś tak apetycznego jak Real Madryt.
Dalej jest pan madridistą?
Jestem z Madrytu, jestem madrytczykiem, rozwijałem się w tym klubie. Jednak zawsze mówię, że moja mama była za Realem, a tata za Atlético i mam dobrych przyjaciół po obu stronach. Jestem profesjonalistą z ambicją wygrywania i rywalizowania, a czegoś takiego nie oferuje za wiele klubów. A większość z nich ma już trenera.
Przy okazji, to prawda, że źle zakończył pan pracę z Xabim Alonso?
W Liverpoolu musiałem podjąć pewne decyzje i on zareagował na swój sposób. Każdy ma swój sposób zachowywania się. To świetny zawodnik, bardzo ważny dla każdego zespołu. Nie mogę powiedzieć czy były dobre, czy złe stosunki. Były profesjonalne.
Benítez: Stosunki z Xabim były profesjonalne
Fragment wywiadu dla Marki
REKLAMA
Komentarze (36)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się