Wczoraj o godzinie 20:55 z półgodzinnym opóźnieniem na lotnisku Barajas w Madrycie pojawiła się drużyna Galatasarayu. Pierwszy sygnał dał Felipe Melo, który napisał o tym na Twitterze. O ile w Internecie zainteresowanie było ogromne, o tyle na lotnisku pojawiło się niewielu kibiców tureckiego zespołu. Zaledwie około dwudziestu fanów przyszło przywitać swoją drużynę.
Piłkarze nie byli chętni do udzielania wywiadów. Jedynie Eboué zatrzymał się, żeby odpowiedzieć na pytania prasy. „Bardzo szanujemy Realu Madryt. Przyjechaliśmy tutaj, żeby dać z siebie maksimum. Chcemy wygrać, chociaż wiemy, że będzie trudno. Na pewno będziemy walczyć”, zapewniał Iworyjczyk. Również Fatih Terim nie uciekał przed mikrofonami. „Szanujemy Real Madryt, ale przyjechaliśmy wykonać naszą pracę. To dla nas historyczne spotkanie”, powiedział trener Galatasarayu.
Gdy turecka drużyna dotarła do hotelu, dziennikarzom udało się „złapać” Sneijdera, jednak Holender ograniczył się tylko do stwierdzeń „zimno tutaj” i „mam nadzieję, że wygramy, po to tutaj przyjechaliśmy”.
Galatasaray już w Madrycie
Zespół zjawił się na lotnisku z półgodzinnym opóźnieniem
REKLAMA
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się