W 30. kolejce Segunda División piłkarze Castilli musieli wybrać się w długą podróż na Wyspy Kanaryjskie. Za faworytów uchodzili gospodarze, którzy wygrali już osiem spotkań u siebie w tym sezonie. Cele obu drużyn są zupełnie inne, Kanaryjczycy walczą o awans, natomiast Castilla broni się przed spadkiem. Toril zostawił w Madrycie Álexa, więc nie było żadnych niespodzianek, jeśli chodzi o środek pola. Utworzyli go Casemiro i Mosquera. Brazylijczyk na stałe zagościł w podstawowej jedenastce Blancos, chociaż nie zachwyca swoją grą.
Pierwsza bramka mogła paść już na samym początku meczu, lecz Jesé minimalnie się pomylił i piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek. Castilla raz po raz gnębiła Raúla, a Borja García przegrał z golkiperem gości pojedynek jeden na jeden. Chwilę później pomocnik Królewskich był bliski umieszczenia piłki w siatce bezpośrednio z rzutu rożnego. Kolejną szansę na otworzenie wyniku meczu miał Jesé, ale on również nie poradził sobie z Raúlem. Gospodarze jednak nie spali i Mejías też musiał się napracować przy strzałach Vitolo i Thievy’ego. Niestety, przewaga przewagą, ale to drużyna Las Palmas objęła prowadzenie. Thievy wykończył ładną, zespołową akcję. W końcówce Casemiro mógł doprowadzić do wyrównania, ale jego strzał z główki pozostawiał wiele do życzenia.
W drugiej połowie panowanie na boisku przejęli gospodarze. Mejías dwoił się i troił, żeby zatrzymać Thievy’ego i Vitolo. Ten duet sprawiał ogromne problemy defensywie Castilli. Zadziwiał spokój i łatwość, z jaką Kanaryjczycy rozgrywali piłkę nawet w polu karnym gości. Chrisantus powinien podwyższyć prowadzenie, ale jego uderzenie minimalnie minęło bramkę Mejíasa. Fabinho chciał wziąć sprawy z swoje ręce, lecz jego strzały z kłopotami wybronił Raúl. Bliski szczęścia był również Óscar Plano. Na dziesięć minut przed końcem Denis znakomicie złożył się do uderzenia, jednak futbolówka trafiła w słupek. Chwilę później gospodarze zdobyli drugą bramkę po perfekcyjnej akcji. Asystę w stylu Gutiego z meczu z Deportivo zanotował Vitolo, a Nauzet z ogromnym spokojem przerzucił piłkę nad Mejíasem. Tutaj można zobaczyć tę bramkę.
No cóż, Castilla zawiozła na Wyspy Kanaryjskie trzy punkty i je tam zostawiła. Las Palmas grało słabo, ale i tak wyglądało nieźle na tle Castilli. O ile w pierwszej połowie Blancos nie wyglądali najgorzej, o tyle początek drugiej części to już absolutna dominacja Kanaryjczyków. Aż przykro było patrzeć, jak Thievy, Vitolo i Chrisantus bawią się piłką ośmieszając momentami obrońców Królewskich. Później podopieczni Torila nieco się przebudzili, byli o krok od wyrównania, ale gospodarze podsumowali wszystko wspaniałą akcją. Kolejna strata punktów, zapowiada się coraz bardziej nerwowa walka o utrzymanie.
Las Palmas – Real Madryt Castilla 2:0
1:0 Thievy 26’ (asysta: Vitolo)
2:0 Nauzet 88’ (asysta: Vitolo)
Las Palmas: Raúl, Pignol, Deivid, Murillo, Hernán, Dani, Nauzet (Andy Pando 89’), Vitolo, Momo (Tato 66’), Chrisantus (Vicente Gómez 80’), Thievy.
Real Madryt Castilla: Mejias, Fabinho, Mateos, Nacho, Casado, Casemiro (José Rodríguez 61’), Mosquera, Juanfran (Óscar Plano 63’) , Borja (Lucas 78’), Denis, Jesé.
Trzy punkty zostają na Wyspach Kanaryjskich
Las Palmas 2:0 Real Madryt Castilla
REKLAMA
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się