Menu
Leszczu / RealMadryt.pl

RealMadryt.pl w Manchesterze: ĄComo no te voy a querer!

Znakomita postawa kibiców z Madrytu

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Wiele osób jeszcze dziś porusza temat znakomitego kibicowania przez przybyłych w większości z Hiszpanii fanów Realu Madryt. Miałem szczęście siedzieć po prawej stronie trybuny prasowej, czyli dość blisko kibiców Królewskich. Muszę przyznać, że do teraz jestem pod dużym wrażeniem ich postawy.

Trudno powiedzieć, żeby ktoś szczególnie nakręcał atmosferę na trybunie gości, nie było mowy o „gniazdowym”, a większość przyśpiewek była dość przypadkowo dobierana. Trzeba jednak przyznać, że zwłaszcza tuż przed meczem i po czerwonej kartce dla Naniego, kibice spisywali się znakomicie. Ba, nawet lepiej niż w meczach z Barceloną na Bernabéu.

Kibice United również zasługują na pochwałę. W przyśpiewce „We love United, we do” można się zakochać od pierwszego usłyszenia. Zwłaszcza na początku meczu miejscowi fani imponowali repertuarem. Mimo wszystko ich oprawa (poza efektowną mozaiką w czasie hymnu Ligi Mistrzów) nie imponowała, skromny herb United nie zrobi na nikim dużego wrażenia. Już w czasie meczu za każdym razem, kiedy Mourinho wstawał przekazać jakieś wskazówki zespołowi, kibice gospodarzy niemal natychmiast zaczynali śpiewać: „Sit down Mourinho”. Fani z Hiszpanii szybko odpowiadali słowami wsparcia i głośnym „José Mourinho”.

Po czerwonej kartce i bramkach Realu dość szybko ucichli, a na całym stadionie znów rozbrzmiało „Madrid campeón” czy „Como no te voy a querer”. Poza wydzieloną strefą fanów gości na stadionie pojawiło się także mnóstwo ludzi w koszulkach Królewskich na innych sektorach, którzy uaktywnili się szczególnie w końcówce spotkania. Uwierzcie, trudno kibicować Realowi i chociaż nie zanucić „Ale Real Madrid Ale Ale”, kiedy drużyna prowadzi 2:1 na Old Trafford. Dość często śpiewano też „Viva Espańa”, a przy okazji fani wyciągali hiszpańskie flagi.

Po spotkaniu trybuny niemal natychmiast opustoszały, a na sektorze Realu wciąż był komplet. Kilka minut po ostatnim gwizdku sędziego fani zaśpiewali jeszcze dobrze znaną przyśpiewkę o Pepie Guardioli. Co ciekawe, kibice United podczas opuszczania stadionu byli dość mocno podzieleni – kilku z nich pożegnało ich oklaskami (!) w wyrazie uznania, zaś kilku po prostu pokazało środkowy palec.

Po meczu pod Old Trafford również raczej przeważały smutne miny fanów United i nie było mowy o śpiewaniu. Wszyscy szybko rozeszli się do taksówek, autobusów i tramwajów. Kiedy próbowałem porozmawiać z kimś w czerwonych barwach o meczu, właściwie wszyscy mówili to samo – sędzia zepsuł mecz i przeszkodził Manchesterowi.

Jeśli chodzi zaś o wydarzenia boiskowe, to kilka rzeczy widać dużo lepiej niż w telewizji. Przede wszystkim imponował Luka Modrić. Nie mówię o bramce, ale o ciągłym szukaniu gry, ciągłym szukaniu podań do przodu, które otworzą drogę do bramki partnerom. Chorwat znakomicie gra bez piłki i w tym meczu absolutnie pokazał to w znakomitym stylu. Wiem, że Varane popełnił co najmniej dwa (jeden przy golu) dość spore błędy, ale jego postawa w wieku 19 lat musi budzić zachwyt. Przewiduje grę najlepiej z całej linii defensywnej, jest szybki, zwinny, ustawia się kapitalnie, ustawia także partnerów z obrony. Stoper kompletny. Jeśli chodzi z kolei o zachowanie kibiców względem któregoś piłkarza, to na pewno zaskakuje tak wielkie wsparcie dla Kaki. Poza tym oczywiście wielką owacją na rozgrzewce przywitano Pepego.

Długimi chwilami w czasie meczu żałowałem, że nie mogę przenieść się w róg i śpiewać razem z pozostałymi madridsitas. Na trybunie prasowej większość dziennikarzy siedziała na Twitterze czy oglądała mecz na internetowych streamach. Wielu z nich nie zobaczyło na żywo ani czerwonej kartki Naniego, ani bramek.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!