Menu
Rafael / Realmadrid.pl

RealMadryt.pl w Madrycie: Angielski Madryt

Na razie brak śladów po Anglikach, ale za to pogoda rodem z UK

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Deszcz, wilgotność powietrza przekraczająca 80%, do tego silny wiatr i temperatura w granicach 6 stopni Celsjusza. Brzmi jak opis klimatu brytyjskiego. Czyżbyśmy już wybrali się na rewanż z Manchesterem United? Nic z tych rzeczy. To tylko pogoda, która nie rozpieszcza mieszkańców i turystów w Madrycie.

Alexowi Fergusonowi nie udało się przełożyć meczu Premier League z Evertonem, dlatego widocznie użył magii, przez co taka iście angielska pogoda nawiedziła Madryt. Kiedy tylko zaczęło padać, place Sol i Plaza de Mayor momentalnie wyludniały. W ciągu chwili zniknęli okoliczni kuglarze i przebierańcy, a przechodnie pochowali się pod okoliczne dachy sklepów i restauracji. Jedno jest pewne – Hiszpanie nie wytrzymaliby w Wielkiej Brytanii ani jednego dnia.

Szczerze powiedziawszy miałem nadzieję, wybierając się dziś do centrum Madrytu, że obejrzę mecz Manchesteru United. Nie dość, że najbliższy rywal Realu Madryt w Lidze Mistrzów, to jeszcze przeciwnikiem Czerwonych Diabłów był Everton, z którym, nie ukrywam, najmocniej sympatyzuję w Premier League. W Liverpoolu mam kilku znajomych, a atmosfera stadionu Goodison Park oczarowała mnie totalnie. The Toffees zostawmy jednak w spokoju.

Ku mojemu zdziwieniu nie udało mi się znaleźć ani jednego miejsca, gdzie mógłbym obejrzeć mecz ligi angielskiej. Rozumiem – gdybym szukał relacji spotkania ligi polskiej, ale Premiership? Jednej z najlepszych lig na świecie? Widocznie Hiszpanie uważają inaczej.

Tymczasem Czerwone Diabły wygrały z Evertonem 2:0 po bramkach Ryana Giggsa i Robina Van Persiego, który dodatkowo asystował przy trafieniu Walijczyka. Sir Alex Ferguson nie oszczędził nikogo i wystawił do starcia z liverpoolczykami najsilniejszy skład. Na ławce Evertonu zasiadł z kolei bardzo sympatyczny Jan Mucha, znany z występów w Legii Warszawa.

Manchester United – Everton 2:0 (2:0)
1:0 – Giggs 13’
2:0 – Van Persie 45’

Manchester United: De Gea - Rafael, Evra, Vidic, Evans - Jones, Cleverley, Valencia, Giggs - Rooney, Van Persie.

Ławka rezerwowych: Amos, Anderson, Smalling, Hernandéz, Carrick, Nani, Welbeck.

Everton: Howard - Jagielka, Neville, Heitinga, Baines - Gibson, Mirallas, Pienaar, Osman, Fellaini - Anichebe.

Ławka rezerwowych: Mucha, Heitinga, Jelavic, Oviedo, Naismith, Hitzlsperger, Stones.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!