REKLAMA
REKLAMA

Ani pies, ani kot

Słaba forma Benzemy i Higuaína
REKLAMA
REKLAMA

Raz pies, raz kot. W zeszłym sezonie José Mourinho stosował rotacje w ataku Królewskich, co było jedną z przyczyn sukcesów Realu Madryt. Portugalczyk mógł wybierać z dwóch efektywnych piłkarzy, a i Gonzalo Higuaín, i Karim Benzema nie zawodzili oczekiwań trenera i kibiców.

Rok temu Francuz i Argentyńczyk byli innymi, lepszymi piłkarzami. Bez względu na wybór Mourinho, drużyna miała na boisku skutecznego napastnika. Ich dobra forma kilka razy zmusiła Portugalczyka do wystawieniu obu swoich „dziewiątek”. I żaden z nich nie zawodził. Higuaín zakończył sezon 2011/2012 z 26 bramkami na koncie, zaś Benzema miał o 6 trafień więcej. Dwójka, która łącznie 58 razy pokonała bramkarzy przeciwników była, tak jak Cristiano, niemal nie do zatrzymania.

Ten sezon jednak w niczym nie przypomina poprzedniego. Mourinho został bez psa i bez kota. Formuła, która tak dobrze działała rok temu, w tym zupełnie się nie sprawdza. Wydaje się, że bez względu na to, ile minut dostają Higuaín i Benzema, czują się niekomfortowo, wiedząc, że za chwilę mogą zejść z boiska. Żaden z nich nie może złapać odpowiedniego rytmu. Liczby nie kłamią. Minęła ponad połowa sezonu, a obaj napastnicy Królewskich mają na koncie zaledwie 21 bramek – Karim 12 i Gonzalo 9. Zespół zbiera żniwo słabej skuteczności napastników i właściwie stracił już szansę na obronę mistrzostwa Hiszpanii. W tym sezonie Benzema miał niemal dwa miesiące przewagi nad Higuaínem, który leczył kontuzję, a teraz próbuje odzyskać najlepszą formę.

W zeszłym sezonie o tej porze Benzema miał na koncie 18 bramek. Higuaín strzelił wówczas dwa razy więcej goli niż obecnie. Sytuacja, w której jak na zawołanie strzela tylko Cristiano nie jest zdrowa. Real Madryt cierpi, kiedy Ronaldo nie strzela bramek.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (46)

REKLAMA