Real Madryt lubi mecze rozgrywane równiutko w południe. Tak uważa również Mourinho: "Wolę grać o 12 w południe, niż o 10 w nocy". Dziś na Estadio Santiago Bernabéu rozegrane zostanie trzecie w historii stadionu spotkanie, które rozpocznie się o 12:00. Dwa wcześniejsze zakończyły się pogromami drużyny gości.
Najpierw na Bernabéu w południe przyjechała Osasuna, a było to 6 listopada 2011 roku. Przyjezdni z Pampeluny dostali srogie lanie 1:7. Później, 29 kwietnia 2012 roku, o tej porze Królewscy podejmowali Sevillę. Zawodnicy Míchela wrócili do Andaluzji z bagażem trzech bramek, bez choćby trafienia honorowego.
Bilans dwóch spotkań: dwa zwycięstwa, dziesięć bramek strzelonych i zaledwie jedna stracona. Dla kontrastu, nasz dzisiejszy rywal, Getafe, wygrał raptem jeden z czterech pojedynków rozgrywanych o 12:00. Podmadrycki klub pokonał 25 listopada ubiegłego roku Espanyol 2:0. Azulones wyszli w południe zbyt ospali trzykrotnie i musieli uznać wyższość Atlético, Rayo oraz Levante.
Blancos rozgrywali także spotkania w południe poza Bernabéu, wszystkie w Vallecas. W sezonie 1977/1978 przegrali 2:3, choć dwoma bramkami popisał się wówczas Pirri. Od tamtego momentu były już tylko zwycięstwa. W rozgrywkach 1979/1980 Królewscy ograli Rayo 2:1 dzięki trafieniom Santillany i Stielike. W sezonie 1995/1996 Real Madryt przyjechał do Vallecas jak po swoje i zaserwował gospodarzom manitę. Bramki zdobywali wtedy Amavisca, Sandro, Hierro (2) i Quique Sánchez Flores.
Goleady w południe
Dwa spotkania o 12:00 i dwie wygrane
REKLAMA
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się