- Nigdy nie powiedziałbym czegoś takiego prezesowi. Oznaczałoby to brak szacunku. O przyszłości trenera decyduje klub, nie piłkarze - stwierdził Guti dla El Partido de las 12 odnośnie ostatnich wydarzeń.
- To niemożliwe, by kapitan mówił prezesowi, jak ten ma postępować ze szkoleniowcem. Florentino był wystarczająco silny, by wyjść przed ludzi i uderzyć pięścią w stół.
- To normalne, że w grupie 25 osób mają miejsce pewne scysje, ale utrzymanie dobrego ducha drużyny jest ważniejsze, niż indywidualne rywalizacje. Gdy zaczną wygrywać mecze, to własnie oni jako pierwsi odniosą z tego korzyści. Takie sytuacje nie faworyzują nikogo. Tym bardziej, że już za niedługo wraca Liga Mistrzów. Jeśli zawodnicy nie wytrzymują z Mou, jeszcze nadejdzie odpowiedni czas na rozwiązanie tego problemu.
Guti: O przyszłości trenera decyduje klub
Hiszpan o ostatnich wydarzeniach
REKLAMA
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się