Real Madryt boleśnie odczuł kontuzje Marcelo i Higuaína. Brazylijczyk jeszcze niedawno był mocno krytykowany za grę w obronie, ale jego wybuchowość w ataku dawała Królewskim wiele rozwiązań. Obrońca ma wrócić pod koniec stycznia. Z kolei Argentyńczyk zawsze był w ekipie drugim goleadorem po Cristiano. Benzema to inny typ napastnika. Nie jest czystym strzelcem. Poza atakowaniem bramki cofa się i atakuje rywala ze skrzydeł. Brak Pipity pozwolił Francuzowi wskoczyć do pierwszej jedenastki, ale Karim nie wykorzystał dobrze tej szansy. Mourinho tęsknił za instynktem Higuaína, który zawsze potrafił strzelić bramkę w decydującym momencie. Gonzalo jednak wraca - ma być gotowy do wyjścia na boisko w meczu z Realem Sociedad.
Mourinho będzie wprowadzał atakującego do gry stopniowo. ABC twierdzi, że Argentyńczyk dostanie kilka minut 6 stycznia, a do pierwszego składu ma wrócić na kluczowy mecz z Celtą w Pucharze Króla 9 stycznia. Dla szkoleniowca najlepszą rzeczą w pojedynku Benzemy z Higuaínem jest możliwość ustawiania drużyny w dwóch stylach, co wiele razy dezorganizowało rywali. Każda zmiana napastników w meczu zmusza rywali do szybkiego dostosowania się do gry Realu Madryt. Z Karimem drużyna gra szerzej, z Gonzalo w polu karnym jest strzelec, a przeciwnika może dobić poza polem karnym Cristiano. Mourinho czeka na ponowną możliwość wyboru między napastnikami, bo obecność jednego zmusza do lepszej pracy drugiego i na odwrót. Portugalczyk chce jak najszybciej wprowadzić Pipitę do składu, żeby ukłuć też dumę Benzemy. Walka napastników zacznie się w 2013 roku na nowo.
Wraca Higuaín
Mourinho czekał na swojego napastnika
REKLAMA
Komentarze (72)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się