Słowa Pepego odbiły się w Hiszpanii szerokim echem. Oczywiście największe oburzenie wywołały wśród dziennikarzy, którzy uważają, że nikt nie traktuje Portugalczyków inaczej i nikt nie faworyzuje Barcelony. Na temat sytuacji z "prześladowaniami" wypowiedział się także prezes Krajowej Rady Sportu, Miguel Cardenal (najwyższy urzędnik odpowiedzialny za sport w Hiszpanii). - Trzeba przekonać Pepego, że nie ma racji, że tutaj bardzo lubimy ludzi z Portugalii, którzy wiele wnieśli do naszego futbolu. Cudowni zawodnicy i trenerzy z Portugalii dali nam bardzo dużo - stwierdził na antenie Radio Marca urzędnik. - Trzeba dowiedzieć się dlaczego Pepe ma takie odczucie, żeby pokazać mu, że jest całkiem na odwrót. Tutaj pokazywano już, że on jest kochaną osobą. Kibice jego drużyny wspierali go nawet w trudnych dla niego chwilach.
Trochę inne zdanie ma Carlos Secretário, były zawodnik Królewskich. - Byłem w Realu Madryt krótki czas, ale wiem, że kiedy idzie dobrze, to wszyscy są traktowani wspaniale, a kiedy idzie źle, to najczęściej płacą za to gracze z zagranicy. Mnie nie dziwi, że media atakują Portugalczyków. Hiszpanie to wielcy nacjonaliści. Teraz wymagają wiele od trenera tylko dlatego, że jest Portugalczykiem. Poza tym Mourinho przez swoje zachowanie wzbudza wiele antypatii - stwierdził Portugalczyk, który zagrał w barwach Królewskich tylko 13 meczów i był bardzo mocno krytykowany przez dziennikarzy.
Cardenal i Secretário o słowach Pepego
Wypowiedzi stopera odbiły się wielkim echem
REKLAMA
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się