Sytuacja wygląda następująco – jeśli Real Madryt wygra z Manchesterem City, praktycznie zapewni sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Tylko cud, jak chociażby dwa zwycięstwa Ajaksu (z BVB i z Realem) i wygrana BVB z City, mógłby sprawić że Królewscy pożegnają się z rozgrywkami Champions League. Warunków jednak byłoby sporo. Najważniejsze jest, aby Real Madryt wygrał na Etihad Stadium – to cel numer jeden. A łatwo nie będzie.
Zmierzą się mistrzowie Anglii i Hiszpanii. Wszyscy doskonale pamiętają końcówkę zeszłego sezonu, kiedy bramka Kuna Agüero z 90. minuty meczu z Queens Park Rangers dała Manchesterowi City mistrzostwo kraju. Dla podopiecznych Roberto Manciniego od tamtej pory nie ma rzeczy niemożliwych, czy jednak Agüero, Dżeko, Tevez i spółka powtórzą wyczyn z maja tego roku? Dokonają kolejnego cudu? Jak na razie The Citizens mają ledwie 2 punkty w grupie Ligi Mistrzów, a szans na wyjście do 1/8 finału nie daje im już prawie nikt. „City odpadnie” – powiedział na przedmeczowej konferencji José Mourinho. A przecież gdyby nie remontada w Madrycie, to wszystko potoczyłoby się inaczej. Futbol jest nieprzewidywalny.
Dwa światy
Manchester City w Lidze Mistrzów i Manchester City w lidze angielskiej, to dwa różne zespoły. Jakby grały w dwóch światach. Na rodzimym podwórku zespół Manciniego wygrywa i zajmuje obecnie pierwsze miejsce, tracąc w lidze najmniej bramek. Z drugiej strony w Lidze Mistrzów porażka i remis z Ajaksem, pechowa porażka w Madrycie, remis z Borussią. Tak kiepskiego wyniku nie spodziewał się nikt, przecież w zeszłym sezonie w końcu udało się wygrać Premier League i niesiona pieniędzmi katarskich działaczy drużyna miała w końcu zaistnieć w Europie. Plany zostały brutalnie zaprzepaszczone.
Dla kilku madridistas wizyta w Manchesterze będzie miała wyjątkowe znacznie. Po pierwsze – Cristiano Ronaldo, który wraca do miasta, w którym tak naprawdę zaistniał w wielkim świecie. Portugalczyk w trakcie trzech meczów na Etihad Stadium zdołał dwukrotnie wylecieć z boiska z powodu czerwonych kartek. Po drugie wielu graczy Realu Madryt także występowało w Premier League. Álvaro Arbeloa i Xabi Alonso to przecież byli gracze Liverpoolu, Luka Modrić jeszcze niedawno biegał w koszulce Tottenhamu, a Michael Essien (akurat nie zagra z powodu kontuzji) jest wypożyczony z Chelsea. Po trzecie José Mourinho, który w Chelsea wygrywał mistrzostwo kraju i tytuł najlepszego trenera roku w Anglii. „Zawsze mówiłem, że kochałem swój czas tutaj i chcę tutaj wrócić. Wiem, że gdy grasz w Anglii to masz trudnych rywali, trudne mecze, trudną atmosferę, bo tutaj ludzie zawsze są mocno za swoją drużyną, ale lubię to, cieszę się tym” – nie ukrywał portugalski trener.
Rządzi United
We wrześniu tego roku byłem z wizytą w Manchesterze i trzeba przyznać, że miasto robi wrażenie. Niesamowity brytyjski klimat czuć już od momentu przekroczenia progu lotniska, a atmosfera wzrasta z każdą minutą, kiedy zbliżamy się do centrum miasta. „Fish and chips”, puby, piętrowe autobusy, typowe angielskie taksówki, a przede wszystkim – Manchester United. Nie jest tajemnicą, że w mieście rządzi jeden klub – Czerwone Diabły. United są chyba najbardziej znienawidzonym zespołem w Wielkiej Brytanii i jeśli szukać kibiców Red Devils, to tylko w Manchesterze (i poza UK oczywiście), w którym zdecydowana większość opowiada się za United. Nawet obiekt Etihad Stadium wygląda biednie przy Old Trafford. Stadion Manchesteru United żyje historią, czuć że rozgrywały się tam wielkie mecze. Etihad to z kolei połączenie nowoczesności z biedotą. Taki trochę paradoks, patrząc na możliwości finansowe The Citizens. Udając się z wizytą na obiekt City nie poczujemy tego samego, kiedy wysiądziemy na Sir Matt Busby Way i naszym oczom ukaże się trybuna poświęcona czci Sir Alexa Fergusona.
Przed Realem Madryt bardzo trudny mecz z wymagającym i przede wszystkim nieobliczalnym zespołem. Manchester City stać było na końcowe zwycięstwo w Lidze Mistrzów, ale sprawy ułożyły się tak, że w środę prawdopodobnie City pożegna się z Ligą Mistrzów, a nawet szanse na grę w Lidze Europy są coraz mniejsze. Kibicom Królewskich pozostaje wierzyć, że Real Madryt stanie na wysokości zadania i zapewni fanom spektakl na miarę wrześniowej remontady w Madrycie.
Początek spotkania na Etihad Stadium w środę o godzinie 20:45.
„Smutny księżycu...” - parafraza tekstu z piosenki Boba Dylana, która jest uważana za hymn Manchesteru City.
„Smutny księżycu”, za rok znowu będzie szansa
Przed meczem z Manchesterem City
REKLAMA
Komentarze (202)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się