– Przybyłem do Manresy bardzo młody i ukształtowałem się tam jako zawodnik. Nauczyłem się dużo zarówno w kwestiach koszykarskich, jak i na poziomie osobistym. Zawsze będę bardzo wdzięczny Manresie za możliwość gry w LEB i ACB. Uważam, że jeśli nie byłoby mnie tam, prawdopodobnie dziś nie grałbym w Realu Madryt – przyznał Sergio Llull, debiutujący w barwach Basquet Manresa SAD w Lidze ACB w sezonie 2005/06.
– Rozpoczęli sezon źle, nie wygrali żadnego spotkania, jednak należy wziąć pod uwagę ich problemy z kontuzjami. Assignia Manresa zawsze jest na własnym parkiecie rywalem bardzo trudnym. Musimy być bardzo skoncentrowani i rozegrać bardzo regularne czterdzieści minut, aby zwyciężyć po raz kolejny i utrzymać miano niepokonanego w Lidze Endesa.
– Assignia Manresa stanowi kolektyw, posiada dobrych zawodników na każdej pozycji. Hangra gra bardzo dobrze, Javi Rodríguez świetnie kieruje drużyną, pomimo kontuzji, Asselin często trafia. Ogólnie rzecz biorąc, posiadają dobrą drużynę.
– Nou Congost jest małą halą, gdzie publiczność bardzo naciska i niesamowicie motywuje własnych graczy.
Llull: Bez Manresy nie grałbym w Madrycie
Zawodnik wspomina swoją pierwszą drużynę w ACB
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się