We wtorek holenderski sąd orzekł, że jeśli Mesut Özil dalej będzie biegał po boiskach w obuwiu Adidasa, to będzie musiał płacić za każdy taki dzień 150 tysięcy euro. Pozew złożyła Nike, która nie zgodziła się z tym, jak Niemiec zakończył z nią w lipcu współpracę. W kontrakcie z Amerykanami zapisano podobno, że zawodnik ma przedstawić firmie ofertę konkurencji po wygaśnięciu ostatniej umowy. Özil zarzeka się, ze nie podpisał umowy z Adidasem, chociaż zaczął grać w spersonalizowanych butach z "trzema paskami". Dlatego Nike skierowało sprawę do sądu i ją wygrało. Pomocnik musi grać w butach Nike lub niemarkowych, a jeśli dostanie ofertę innej firmy, musi przedstawić ją Amerykanom. Mesut wrócił więc w meczu z Borussią do gry w korkach Nike... przez 45 minut. Po przerwie biegał już w obuwiu Adidasa, co widać na zdjęciach. Wersje takiego zachowania są dwie. Ta sportowa mówi, że boisko było tak śliskie, że większość zawodników Królewskich w przerwie zmieniła obuwie, a Mesutowi bardziej odpowiadały w tej sytuacji buty Adidasa. Wersja biznesowa mówi z kolei, że Özil nie pogodził się z wyrokiem i ciągle negocjuje swoje odejście od Nike, nawet jeśli będzie zmuszony do zapłaty kar czy grzywien. Wiele wyjaśni się pewnie w następnych meczach, gdzie zobaczymy na jakie buty zdecyduje się zawodnik. W ostatnich meczach w barwach Niemiec pomocnik, by uniknąć polemiki przed ogłoszeniem wyroku, potrafił już biegać w butach bez marki.
Özil między Nike a Adidasem
Niemiec "wojuje" na buty?
REKLAMA
Komentarze (42)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się