- Odzyskałem moją drużynę i mam nadzieję, że już więcej nie zniknie. Jeśli piłkarze są w stanie tak grać z Barçą i City, mogą to robić zawsze.
- Publiczność zrozumiała swoje zobowiązanie wobec drużyny i taki właśnie jest Real Madryt. Możesz przegrać, ale musisz walczyć do samego końca. Miałem w głowie dwa komputery, które były gotowe, żeby drukować i wrócić do drukowania tego, co było potrzebne. Świętowanie nie jest ważne, liczy się mecz. Ci, którzy kochają futbol, byli zachwyceni. Jestem dumny z drużyny, niezależnie od rezultatu. Miałem wrażenie, że pewne rzeczy nie podążały we właściwym kierunku, ale dzisiaj Madryt mógł przegrać, ale walcząc niczym zwierzęta, a nie tak, jak to było w meczach z Getafe i Sevillą. To ważne wiedzieć, że jeśli chcą, to potrafią.
- W Sevilli mieliśmy zawodników, którzy nie odzyskiwali piłek i tylko niektórzy byli zmęczeni na koniec. Dzisiaj widzieliśmy coś zupełnie innego. Dominowaliśmy i City nie doszło pod naszą bramkę przez całą pierwszą połowę. Cierpieliśmy tracąc dwa gole, ale graliśmy swoje. Jestem nikim w historii Realu Madryt, ale jako trener mam prawo powiedzieć, że madridismo właśnie tego chce. Trudno było zagrać lepiej. To wielka radość dla wszystkich. Odzyskaliśmy DNA z poprzedniego roku. Mamy trzy punkty i gramy ostatni mecz u siebie.
- W Superpucharze z Barçą już wygraliśmy wspaniałe spotkanie, później stało się to, co się stało. 15 dni dla reprezentacji nie były łatwe. Dzisiaj nie świętuję, ale mówię, że tak można przegrać, a nie tak, jak z Sevillą czy Getafe.
- Mamy trudną grupę i nie sądzę, że zgarniemy 18 punktów, tak jak rok temu. Każdy punkt jest ważny. To samo myślało City – osiągnąć remis na Bernabéu. To byłby dla nich dobry wynik. Przygotowali się na grę z kontry. Ich bramka zmieniła spotkanie, otworzyła je. Przesunąłem Khedirę i Xabiego, a skończyłem z Modriciem i Xabim. Mecz się zmieniał, wymuszał od trenerów podejmowanie decyzji. To było bardzo bogate spotkanie dla tych, którzy rozumieją futbol.
- Liga Mistrzów a Liga? Teraz wszystko mnie martwi. Drużyna taka jak Real Madryt nie może sobie powiedzieć: wygraliśmy Ligę rok temu i już jej nie chcemy. Co robimy? Gramy tylko w Lidze Mistrzów? Real Madryt chce walczyć o wszystko. Musimy zagrać na sto procent w każdym spotkaniu. To jest minimalne wymaganie. Teraz powiedziałem zawodnikom, że mogą przegrać, grając tak, jak dzisiaj. Nic się nie stanie. To jest pech, że gramy niesamowicie, a tu Kolarov chce dośrodkować i zdobywa bramkę. Porażka jest częścią futbolu.
- Przed golem Crisitano myślałem, co o mnie napiszą. Że byłem szalony wystawiając od początku Essiena, Xabiego i Khedirę, że powinien zagrać Benzema, a nie Higuaín, Coentrão zamiast Marcelo… miałem hakera w głowie, który wszystko to wymazał.
Mourinho: Odzyskałem drużynę
Konferencja prasowa po meczu
REKLAMA
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się