W najnowszej historii Sánchez Pizjuán było dla Królewskich jednym z najtrudniejszych terenów. Przed przyjściem Mourinho Królewscy przegrali tam pięć razy w siedmiu ostatnich wizytach. Portugalczyk jednak wszystko odmienił, znajdując formułę na wygrywanie z Sevillą na jej obiekcie.
Przez dwa lata pracy Mou jego ekipa grała na Sánchez Pizjuán trzy razy - oprócz Ligi należy doliczyć także Puchar Króla. We wszystkich meczach Królewscy dominowali. Skromny wynik zanotowali tylko w Copa del Rey, gdzie wywieźli wynik 1:0 po pięknej bramce Benzemy. W rozgrywkach ligowych dwa razy padł ten sam rezultat - 2:6. Sevilla w ostatniej dekadzie na pewno jest w piątce najlepszych drużyn Hiszpanii, więc takie wyniki to wielka sprawa dla zespołu.
Warto dodać, że Mourinho i jego piłkarze wygrywali z Sevillą także trzy razy na Santiago Bernabéu. W Madrycie goście z Sewilli nie zdołali nawet zdobyć bramki, więc bilans Portugalczyka przeciwko te drużynie jest kapitalny: 6 zwycięstw, 19 goli strzelonych (3,17 na mecz) i tylko 4 stracone (0,67). Statystyki sprawiają, że na sobotni mecz madridismo może oczekiwać z wielkim optymizmem, którego jednak nigdy za wiele. Tym bardziej, gdy przypomnimy, że Jesús Navas i trener Míchel lubią sprawiać Realowi problemy.
Mourinho na Pizjuán tylko wygrywa
Garść statystyk
REKLAMA
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się