REKLAMA
REKLAMA

Rząd poparł decyzję o Superpucharze w Chinach

I przekonuje, że będzie to świetna reklama
REKLAMA
REKLAMA

Hiszpański rząd poparł decyzję Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej odnośnie rozgrywania następnej edycji Superpucharu Hiszpanii w Chinach. Ministerstwo Sportu szacuje, iż takie rozwiązanie byłoby wspaniałą reklamą futbolu i marki Hiszpanii.

Jak wielokrotnie informowaliśmy w przeciągu ostatnich miesięcy, RFEF podpisała umowę z chińską firmą organizującą takie przedsięwzięcia na siedem lat, zaczynając właśnie od sierpnia 2013 roku. Ani Real Madryt, ani Barcelona oczywiście nie popierają tego rozwiązania, aczkolwiek żaden z dwóch największych klubów w Hiszpanii nie wydał jeszcze oficjalnego komunikatu w tej sprawie.

Kluby z Primera División poznają w tym miesiącu końcowy projekt Federacji, który będzie zawierał najmniejsze ekonomiczne szczegóły. Następnie same zadecydują czy zgadzają się, aby finał tych rozgrywek odbył się na stadionie w Pekinie.

To, co nie zostało jeszcze ujawnione - oprócz kwoty, którą otrzyma każdy klub za grę w tamtym miejscu - to fakt, iż Hiszpańska Federacja Piłkarska będzie negocjować sparingi dla finalistów w tym okresie, z których dochód trafi w całości do tych właśnie drużyn.

Jeśli do finału dotrą zarówno Real Madryt, jak i FC Barcelona, RFEF zarobi osiem milionów euro, a dziewięćdziesiąt procent tej sumy trafi do podziału między tę dwójkę (około 3,5 miliona). Zarobki ze sparingów mogą przynieść dwóm kolosom kolejne dwa miliony. W przypadku gdy do finału dotrze tylko jeden z wielkiej dwójki lub dwie inne drużyny, kwota spadnie do 2,5 miliona dla każdego, a cenę sparingów każdy klub musiałby osobiście wynegocjować.

Decyzję o tym, czy te rozgrywki będą miały swój finał na dalekim wschodzie, podejmą kluby z Primera División i tylko one. Zespoły z drugiej ligi, choć też biorą udział w tym turnieju, nie będą miały nic do powiedzenia. Tak samo jak LFP i RFEF.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (44)

REKLAMA