Marca twierdzi, że sobotnie spotkanie Cristiano z Florentino nie trwało długo. Piłkarz po prostu powiedział prezesowi, że nie czuje się dobrze w drużynie i klubie. Działacze pomyśleli, że chodzi o jakąś ofertę, ale telefony do otoczenia zawodnika rozwiały te wątpliwości. Nawet najbliżsi ludzie Portugalczyka nie potrafili do końca wyjaśnić o co chodzi.
Dziennik twierdzi, że problemem nie są sprawy ekonomiczne czy pieniądze, ale raczej prawdziwy smutek. Ronaldo od 4-5 miesięcy jest przygnębiony. Odzyskał trochę radości dzięki mistrzostwu Hiszpanii, ale porażki w karnych na EURO i w Lidze Mistrzów były dla niego bardzo ciężkie. Marca stwierdza, że atakujący nie ma motywacji do gry i nie czuje się doceniany. W ostatnich dniach koledzy zauważyli, że z gali UEFA wrócił lekko podłamany. Zresztą na samym wręczaniu nagrody twarz Ronaldo mówiła wiele.
Otoczenie gracza wykluczyło temat przedłużenia umowy, które mimo wszystko stoi w miejscu. Źródła dziennik wskazują bardziej na gwizdy, które piłkarz otrzymał od kibiców na początku roku. One podobno ciągle w nim siedzą... W ostatnich meczach Portugalczyk rzadko się uśmiechał i prawie nie celebrował bramek, nawet z Barceloną. Cristiano zabił na alarm, a do tablicy wywołał klub. Działacze muszą coś z tym zrobić. Zawodnik nie podawał wczoraj szczegółów, ale stwierdził, że ten, kto ma wiedzieć o co chodzi, ten wie. Na razie Cris jest w Portugalii i do Valdebebas wróci 12 września. Wtedy zobaczymy czy sytuacja się zmieniła.
Marca o problemach Cristiano
"Nie chodzi o pieniądze"
REKLAMA
Komentarze (64)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się