REKLAMA
REKLAMA

Modrić wrócił do gry

Chorwat rozegrał wczoraj 25 minut
REKLAMA
REKLAMA

Luka Modrić przez miesiąc trenował w samotności w Londynie, ale wreszcie po 58 dniach bez choćby jednego spotkania towarzyskiego wrócił na boisko. Nowy trener reprezentacji Chorwacji, Igor Štimac, wpuścił wczoraj środkowego pomocnika na boisko w Splicie przy wyniku 2:3 dla Szwajcarów.

Publiczność na stadionie Hajduka skandowała nazwisko piłkarza (jeszcze?) Tottenhamu przed przerwą, ale Luka wszedł dopiero 20 minut po zmianie stron. Štimac miał nadzieję, że wejście Modricia odmieni mecz i pozwoli mu na zwycięstwo w debiucie. Luka wraz z Vukojeviciem i Rakiticiem tworzył trio środkowych pomocników, ale najwięcej swobody miał właśnie bohater największej sagi transferowej tego lata. Pojawiał się w każdej strefie boiska, grał jako typowa „dziesiątka”, często schodził do lewej i prawej strony, organizował grę niczym „ósemka”, a jak trzeba było, to wspomagał kolegów z pozycji argentyńskiej „piątki”. A to w zaledwie 25 minut. Z oczywistych względów Luka ma jeszcze braki w przygotowaniu fizycznym.

Po wejściu Modricia na murawę bramkę strzeliła Szwajcaria, a sama obecność gwiazdy Premier League nie powstrzymała kibiców od gwizdów. Ci sami kibice wcześniej oklaskiwali 40-metrowy przerzut Modricia, który przez 25 minut pokazał Mourinho, że mimo braków w przygotowaniu fizycznym można na niego liczyć.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

REKLAMA