Rywalizacja grupowa na turnieju koszykówki Igrzysk Olimpijskich w Londynie dobiegła końca. Wszyscy madridistas awansowali do ćwierćfinałów.
Sporo spekulacji i kalkulacji dokonali hiszpańscy dziennikarze przed starciem ich narodowej reprezentacji z Brazylią. Zwycięzca mógł być pewny drugiego miejsce w grupie i... ewentualnej konfrontacji z ekipą Stanów Zjednoczonych już w półfinale.
Hiszpanom, żądnym rewanżu za finał sprzed czterech lat, wyjście to nie przypadło do gustu. Pomimo tego nie widać było w ich grze rezygnacji z walki o drugą lokatę w grupie, a korzystny wynik tylko to potwierdzał. Zdominowali rywali szczególnie w grze pod koszem, gdzie świetne zawody rozegrał Serge Ibaka oraz Pau i Marc Gasol. Kiedy na kilka minut przed końcem La Selección prowadziła jedenastoma punktami (62:51), powtórzyła się historia z soboty. Hiszpanie zaczęli popełniać niewymuszone błędy, nie potrafiąc jednocześnie wykorzystać pomyłek przeciwników. Leandro Barbosa, celnymi rzutami zza obwodu i skutecznymi kontratakami, dodał skrzydeł Brazylii i poprowadził ją do zwycięstwa (82:88). Graczy z Półwyspu Iberyjskiego czeka teraz starcie w Francją.
Koszykarze Realu Madryt zaprezentowali się bardzo słabo. Najlepszy z nich, Felipe Reyes, zanotował sześć punktów i trzy zbiórki, tylko raz trafiając z gry i wykorzystując zaledwie połowę oddanych rzutów osobistych. Sergio Rodríguez zakończył spotkanie z dwoma punktami i trzema asystami, Sergio Llull z trzema punktami i asystą, natomiast Rudy Fernández z jedną zbiórką i dwoma asystami.
Martynas i Litwa
Zadanie wykonała reprezentacja Litwy, pokonując najsłabszą w grupie Tunezję (63:76). Awansowała dzięki temu do ćwierćfinału z miejsca czwartego, z bilansem dwóch zwycięstw i trzech porażek. Zmierzy się z najlepszą ekipą drugiej grupy, Rosją.
Martynas Pocius w ostatnim grupowym meczu zagrał ledwie dziewięć minut, oddał cztery rzuty i żadnego z nich nie trafił. Ponadto zebrał jedną piłkę i zaliczył jedną asystę.
Hiszpania trzecia w grupie
Koszykarze zaliczyli drugą porażkę z rzędu
REKLAMA
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się