Od niedzielnego wieczoru telefon Ginésa Carvajala, agenta Jeségo Rodrígueza, nie przestaje dzwonić. Na mistrzostwach Europy w Estonii napastnik Castilli został wybrany MVP. Zdobył również koronę króla strzelców i poprowadził Hiszpanię do tryumfu. Po finale z Grecją, wiele klubów pytało Królewskich o możliwość transferu. Odpowiedź Ginésa za każdym razem była taka sama: „Jesé podpisał rok temu kontrakt do 2014 roku i jest w nim zawarta klauzula odejścia w wysokości 40 milionów euro. Ponadto Real Madryt nie chce go sprzedawać. Jest nietykalny”.
Władze Królewskich od samego początku zdawały sobie sprawę z tego, że Jesé nie jest zwykłym zawodnikiem. Jego osobowość, możliwości na boisku, w pojedynkach jeden na jeden, pewność siebie, charakter… „Jesé jest zawodnikiem godnym występów na Bernabéu i skończy grając w pierwszej drużynie. W tym roku powinien zostać w Castilli i zdobywać doświadczenie w Lidze Adelante. Po sezonie Mourinho będzie go chciał włączyć do pierwszego zespołu”, mówi się w biurach przy Concha Espina.
Ostatnio o zawodnika pytała Benfica. Wcześniej możliwość transferu badały Arsenal i Manchester United. Jednak 40 milionów euro to odstraszająca cena. Jesé nie jest na sprzedaż.
Po mistrzostwach Europy do lat 19 Jesé korzysta z wakacji. Jednak klub zgodził się tylko na dziesięć dni wolnego. 25 lipca piłkarz ma się stawić w Valdebebas, gdzie będzie trenował pod okiem Mourinho. Portugalczyk nie zakomunikował jeszcze kogo zamierza wziąć do Stanów Zjednoczonych. Rok temu Jesé pojechał z zespołem i odpowiedział bramką. Zaprezentował się wówczas z bardzo dobrej strony.
Jesé nie jest na sprzedaż
Klauzula odejścia Hiszpana wynosi 40 milionów euro
REKLAMA
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się