W ostatnim spotkaniu grupy D o awans do ćwierćfinału powalczą w bezpośrednim starciu Anglia i Ukraina. Każdy inny wynik niż zwycięstwo współgospodarzy mistrzostw Europy gwarantuje wyjście z grupy podopiecznym Roya Hodgsona.
Drużyna Lwów Albionu będzie wreszcie wzmocniona obecnością Wayne'a Rooneya, który odpokutował już karę za kopnięcie przeciwnika bez piłki. Krnąbrny Anglik dziś niemal na pewno rozpocznie spotkanie od pierwszej minuty, a na ławkę powędruje Andy Carroll. Miejsce w składzie zachowa Danny Welbeck, bez którego o zwycięstwo ze Szwecją byłoby niesłychanie trudno, a do składu powróci także drugi bohater meczu ze Zlatanem i spółką, Theo Walcott, odsyłając na ławkę Jamesa Milnera. Cała Anglia liczy na wielki powrót Roo i rzeczywiście - gra z piłkarzem Manchesteru United powinna być dla wszystkich zbawieniem.
Ukraina miała kim straszyć. Ale... Szewczenko zmaga się z kontuzją i jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania. Selekcjoner kadry ocenił szanse występu świetnego snajpera na fifty-fifty. Byłego piłkarza Milanu i Chelsea zastąpi urodzony na Białorusi Artem Miłewski, od niemal zawsze piłkarz Dynama Kijów. O miejsce zarezerwowane dla typowej „dziewiątki” powalczy z nim… urodzony w Serbii Marko Dević, na co dzień piłkarz Metalista Charków. W pierwszej jedenastce niemal na pewno rolę cofniętego napastnika będzie odgrywać Andrij Woronin.
Bez względu na składy obu drużyn, w Ukrainie nikt nie myśli o tym, jak trzeba zatrzymać Rooneya. Współgospodarz mistrzostw nie myśli o defensywie, na pewno nie będą bronić bezbramkowego wyniku. Historyczny awans w pierwszych mistrzostwach Europy w historii kraju byłby ogromnym sukcesem. Bez Szewczenki będzie o to trudno, ale tysiące kibiców na stadionie w Doniecku i miliony w strefach kibicach i przed telewizorami mogą ponieść ich do ćwierćfinału. Anglicy? Zaskakująco pewni siebie…
Lwy Albionu ze współgospodarzem o ćwierćfinał
Przed meczem Anglia - Ukraina
REKLAMA
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się