Menu
Leszczu / własne

Rosja pewnie pokonuje Czechy

Dzagojew i spółka na prowadzeniu grupy A

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

W drugim meczu Mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie Rosja pokonała Czechy aż 4:1 i zgodnie z oczekiwaniami już po pierwszej kolejce objęła fotel lidera grupy A. Kibice, którzy w stu procentach wypełnili stadion we Wrocławiu, obejrzeli świetne widowisko, głównie w wykonaniu drużyny Dicka Advocaata.

Już w 15. minucie świetną akcję przeprowadził najlepszy na boisku Ałan Dzagojew i w dość szczęśliwych okolicznościach piłka wróciła do pomocnika CSKA Moskwa, który pewnie otworzył wynik meczu. Nie minął kolejny kwadrans, a Rosjanie podwyższyli prowadzenie. Drużyna Dicka Advocaata wyprowadziła kontrę, podania Arszawina nie przejął Kierżakow, ale wreszcie do piłki dopadł Szyrokow i świetnym przerzutem pokonał Petra Čecha. Do szatni drużyny schodziły w zupełnie innych nastrojach. Przed meczem oczekiwaliśmy wyrównanego meczu, a już w przerwie zastanawialiśmy się, ile bramek dołożą świetnie dysponowani Rosjanie. Nie wszyscy z 41 tysięcy widzów zdążyli usiąść na trybunach po przerwie, a już rozpoczęła się, jak mogło się wydawać, remontada podopiecznych Michala Bílka. Świetna prostopadła piłka Plašil, dobre zachowanie Pilařa, który minął Małafiejewa, 2:1! Czesi wrócili do gry. Wydawało się, że mecz będzie trzymał w napięciu do ostatnich minut, ale wtedy obudził się superrezerwowy Sbornej Roman Pawluczenko. Najpierw popisał się świetnym podaniem do Dzagojewa, który potężnym strzałem podwyższył prowadzenie, a trzy minuty później wkręcił w ziemię (wciąż piszemy o Pawluczence!) bardzo pasywnego Romana Hubníka i w pięknym stylu pokonał Čecha, który czwarty raz w tym meczu musiał wyjąć piłkę z bramki.

Rosjanie zachwycili, tymi dziewięćdziesięcioma minutami wygrali naprawdę więcej niż trzy punkty. Pamiętajmy, że bramki są ważne i jest bardzo prawdopodobne, że nawet jeden punkt w dwóch kolejnych meczach może dać im awans. Nic jednak nie wskazuje na to, żeby szybko mieli stracić punkty albo zagrać dużo gorzej niż dziś. We wtorek Polacy zagrają z silnym przeciwnikiem, który - piszę to z pełnym przekonaniem - odda więcej celnych strzałów niż Grecja (2). Przed Przemysławem Tytoniem trudne zadanie powstrzymania Arszawina, Kierżakowa, Dzagojewa, Szyrokowa i Pawluczenki.

Rosja - Czechy 4:1 (2:0)
1:0 15' Dzagojew
2:0 24' Szyrokow
2:1 52' Pilař
3:1 79' Dzagojew
4:1 82' Pawluczenko

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!