Z Hiszpanii dobiegają sprzeczne informacje na temat transferu Lucasa Moury. Marca twierdzi, że zawodnik spodobał się Mourinho, który najbardziej był pod wrażeniem siły, zdyscyplinowania taktycznego i uniwersalności zawodnika. Portugalczyk podobno zastanawia się nad transferami z i do klubu, a Brazylijczyk jest wysoko na jego liście życzeń już na najbliższy sezon. Trochę inną wersję podaje El Confidencial, który twierdzi, że Portugalczyk z Hamburga wyjechał z wątpliwościami. Trener Królewskich zobaczył w pomocniku potencjał, ale dopiero na przyszłość. Podobno Mou chętnie zapewniłby sobie pierwokup zawodnika, ale na dzisiaj ten transfer nie jest dla niego priorytetem. W tle tych wszystkich opowieści pojawia się jeszcze nazwisko Wagnera Ribeiro, który do Realu sprowadzał już Kakę, Robinho czy Baptistę. Agent przechodził kilka miesięcy temu przez trudną sytuację z powodu rozwodu z żoną. Brazylijczyk ostatecznie wyszedł z tego spłukany, ale pieniądze na odbudowę działalności pożyczył mu Florentino. Prezes Królewskich miał nadzieję, że dług zostanie wyrównany poprzez udział Ribeiro w transferze Neymara do Realu, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Napastnik rozstał się z reprezentantem i dzisiaj jest bliżej Barcelony. Teraz prezes Królewskich marzy, żeby to Lucas "spłacił" dług Ribeiro.
Na te wszystkie doniesienia i informacje należy wziąć dwie poprawki. Pierwsza to postawa samego atakującego, któremu na razie nie śpieszy się do wyjazdu z Brazylii. Druga to oczywiście sam Mourinho, którego obecność na meczu - niezależnie od tego, jakie wrażenia wywiózł i jaki naprawdę był cel jego podróży - na pewno była też elementem gry z mediami, które Portugalczyk uwielbia. Oczywiście wizyta miała w jakimś stopniu charakter roboczy, bo szkoleniowcowi i jego synowi towarzyszył jeden z klubowych działaczy. Jednak już kilkadziesiąt godzin po podróży do Niemiec różne media mają różne wersje historii. A prawdę zna tylko trener Królewskich...
Co z transferem Lucasa?
Sprzeczne doniesienia mediów
REKLAMA
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się