A jak Abidal.
Na początku kwietnia przeszedł operację przeszczepu chorej wątroby, zubożając tym samym skład Barcelony o uniwersalnego bocznego obrońcę i jednego z najbardziej lubianych piłkarzy w szatni. Przykład poświęcenia i przyjaźni, pozostawił lukę na lewym skrzydle drużyny.
B jak Bielsa.
W pierwszym sezonie pracy w Bilbao Argentyńczyk zaskoczył wszystkich metodami pracy, a flagowym produktem zespołu uczynił piękną grę. Chociaż pod koniec rozgrywek ligowych drużyna osuwała się w tabeli, to doprowadzenie jej do dwóch finałów pucharów jest dużym sukcesem.
C jak Cristiano.
Zabójczy w najważniejszych spotkaniach, pobił swój rekord strzelecki z ubiegłego sezonu, zdobywając 46 bramek. W tym sezonie Portugalczyk bardziej podporządkował się potrzebom Realu Madryt, chętniej pomagał w grze defensywnej. Pierwszy zawodnik w historii ligi hiszpańskiej, który strzelił przynajmniej jednego gola każdemu z zespołów uczestniczących w rozgrywkach.
D jak Diego.
Świetny w grze w środku pola, Atlético znalazło w nim silnik napędzający grę, jakiego szukało od dawna. Jest na wypożyczeniu z Wolfsburga, gdzie prawdopodobnie wróci, z powodu wysokiej sumy odstępnego. Kibice zespołu z Madrytu będą go bardzo żałować.
E jak Eduardo Iturralde González.
Wraz z jego odejściem Liga straciła jednego z najlepszych mediatorów z gwizdkiem na murawie. Bask musiał zawiesić buty na kołku w związku z przekroczeniem limitu wieku.
F jak Falcao.
Z 53 goli zespołu Kolumbijczyk wbił do siatki 24. Zabójczy w polu karnym, jego występy ligowe były często genialne.
G jak Guardiola.
Katalończyk odchodzi z ławki trenerskiej w obliczu niemożności wygrania czwartej ligi z rzędu. Człowiek gładkiej mowy, na koniec rzucił jednak, że chociaż Real został Mistrzem, to były pewne błędy arbitrów, które niekoniecznie potrzebnie zostały przemilczane.
H jak Higuaín.
Argentyńczyk z czasem stracił miejsce w składzie na rzecz Benzemy, zakończył jednak rozgrywki jako czwarty strzelec w lidze, z 22 golami na koncie. Jego dobra gra spowodowała zainteresowanie innych klubów, lecz Mourinho nie chce go nigdzie puścić.
I jak Iker Casillas.
Fundamentalny w wielu meczach, był jednym z głównych dla Realu instrumentów gry w walce o Mistrzostwo. Drużyna zawsze mogła liczyć na swojego kapitana, zwłaszcza w najtrudniejszych momentach kampanii.
J jak José Mourinho.
Po raz kolejny pokazał, że jego zespoły grają jeszcze lepiej w drugich sezonach. Pod jego batutą Real wygrał ligę ze sporą przewagą, zdobył najwięcej punktów w historii (100) i strzelił najwięcej goli (121).
K jak Koné.
Zawodnik od czarnej roboty, podania i magii w zespole największej sensacji ligi. Piętnaście goli zawodnika Wybrzeża Kości Słoniowej dało klubowi pierwszy w 102-letniej historii awans do europejskich pucharów. Sezon na "10" dla podopiecznych Juan Ignacio Martíneza.
L jak LFP.
Liga Futbolu Profesjonalnego nie zgodziła się na dostępność radia na stadionach, doprowadziła także do strajku piłkarzy w pierwszej kolejce sezonu. To dwie plamy na wizerunku ligi, która zgłasza chęć do bycia najlepszą na świecie.
Ll jak Llorente.
Dominator w grze plecami do bramki, strzelec z Bilbao jeszcze bardziej się poprawił od czasu przybycia Bielsy. Siedemnaście goli reprezentanta Hiszpanii, jeden mniej niż w sezonie ubiegłym.
M jak Messi.
Jego walka z Cristiano o Złotą Piłkę to kolejna ozdoba La Liga. Jego rekordowe 50 goli w sezonie nie dało jednak tytułu Barcelonie.
N jak Del Nido.
Pod ostrą krytyką kibiców, ponieważ Sevilla nie zagra w przyszłym roku w europejskich pucharach, chociaż miała wszystko, aby pokazać się w Lidze Mistrzów lub Lidze Europejskiej.
Ń jak Espańa.
Po zakończeniu rozgrywek ligowych przychodzi czas na Euro w Polsce i na Ukrainie. Puyola wyklucza kontuzja, teraz pytanie, co z Villą?
O jak Osasuna.
Bardzo energetyczny sezon dla drużyny z Pampeluny, która do ostatniej kolejki walczyła o miejsce w Europie. Ostatecznie nie udało się tego osiągnąć prezesowi Patxi Izco, który po tym sezonie żegna się ze stanowiskiem.
P jak Pellegrini.
Málaga po raz pierwszy w historii zagra w Lidze Mistrzów. To wielki sukces drużyny budowanej według przepisu z książki, do której Chilijczyk przelał swą miłość do piłki i płynne nią operowanie.
Q jak Quique Pina.
A dokładnie oskarżenia płynące z ust prezesa Granady, dotyczące wątpliwej czystości rozgrywek ligowych u ich końca. Oskarżenia te zostały poparte przez władze innych klubów.
R jak Real Madryt.
Odzyskał tytuł po trzech latach dominacji Barcelony. 32. tytuł po sezonie niemal perfekcyjnym, gdzie na 38 spotkań ledwie dwa razy przegrał, a cztery remisował.
S jak Simeone.
Charakter i oddanie Argentyńczyka pociągnęły jego zespół do walki o Ligę Mistrzów, do której zabrakło ostatecznie dwóch punktów.
T jak Tamudo.
Niezniszczalny. Jego gol w ostatniej kolejce sprawił, że Rayo nadal występować będzie w pierwszej lidze. Zapewnił sobie świetlany kącik w sercach kibiców z Vallecas.
U jak Unay Emery.
Po czterech latach pracy odchodzi z Valencii. Po raz trzeci z rzędu jego zespół kończy ligę trzeci, jedynie za Realem i Barceloną.
V jak Villarreal.
Ogromne rozczarowanie. Zespół zbudowany do gry w Europie, z powodu kontuzji, zmian trenerów, zamieszania, presji, w przyszłym sezonie zagra w drugiej lidze.
W jak Weiss.
Jakość sama w sobie.
X jak Xabi.
Fundamentalny dla sukcesu Realu Madryt. On przenosił na boisko pomysły Mourinho.
Y jak Puyol.
Klasa na murawie, potrafił natychmiast przywrócić do porządku kolegów z drużyny, jak Thiago i Alvesa podczas meczu z Rayo.
Z jak Zaragoza.
Po raz drugi z rzędu w Saragossie wydarzył się cud. Skazany na spadek zespół, tym razem po przyjściu Manolo Jiméneza odzyskał życie, zanotował zwycięską serię i po ostatniej kolejce był wreszcie bezpieczny.
La Liga 2011/12 - Od A do Z
Alfabet z hiszpańskich boisk ligowych
REKLAMA
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się