Sytuacja Estebana Granero w Realu Madryt przypomina rollercoaster. Kiedy wydaje się, że wychowanek Królewskich buduje silną pozycję w zespole, zaczyna coraz częściej siadać na ławce rezerwowych. Kiedy zaś wydaje się, że nie ma szans na powrót do wyjściowej jedenastki, wchodzi na boisko kilka razy z rzędu i wydatnie pomaga kolegom z zespołu w odnoszeniu efektownych zwycięstw.
Obecność Granero w pierwszym składzie wiąże się zwykle z bardziej ofensywną grą Królewskich. Co ważne, zawsze, gdy Esteban jest na boisku, Real gra atrakcyjnie, strzela bramki i wygrywa. Ostatni przykład widzieliśmy w Pampelunie. Na Reyno de Navarra środkowy pomocnik miał pomagać Xabiemu Alonso w defensywie i rozgrywaniu. Podobnie jak w zeszłym sezonie w Santander, gdzie Real także rozegrał jeden z lepszych meczów w sezonie z Granero w składzie. Hiszpan daje radość zespołowi, jego obecność wpływa na większą płynność gry. Udowodnił to w meczach z Athletikiem (4:1), Saragossą (3:1), Levante (4:2), Racingiem (4:0) i Osasuną (5:1). Warto przypomnieć także rewanżowy mecz Pucharu Króla na Camp Nou, czyli jeden z kolejnych świetnych występów Królewskich. Granero nie grał wówczas od początku, ale jego wejście w 50. minucie za Lassa zmieniło obraz gry. Tym samym Granero wywalczył miejsce w pierwszym składzie na cztery kolejne mecze na Bernabéu. Wrócił na ławkę rezerwowych, kiedy uraz wyleczył Sami Khedira. Z Osasuną nie mógł wystąpić ani Lass, ani Khedira, dlatego środkiem boiska zajęli się Xabi i Pirat, co wyszło im niemal perfekcyjnie. Jeśli Real Madryt chce grać ładnie dla oka, potrzebuje Estebana Granero.
Real potrzebuje Granero
Z Hiszpanem w składzie Królewscy grają lepiej
REKLAMA
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się