„Z Realem grałem dwukrotnie, gdy występowałem w AEK-u. Nie przegrałem ani razu, ale straciłem pięć goli (3:3 w Atenach i 2:2 w Madrycie – dop. red). To był galaktyczny Real. Pamiętam wszystkie bramki, które mi strzelili. Wszystkie. Na naszym boisku dwie zdobył Zidane, a jedną Guti, wyprzedzając mnie w jednej z akcji. W rewanżu w Hiszpanii oba gole strzelił natomiast McManaman. Ja jednak byłem wtedy inny… Miałem krótkie włosy!”, powiedział z uśmiechem na ustach bramkarz APOEL-u Dionisis Chiotis.
„Wówczas był to Real galaktyczny, ale szczerze mówiąc, obecny jest chyba lepszy… Nie boję się ich zawodników, ale wszystkich szanuję. Jeśli chodzi o wolne Cristiano, widziałem kilka. Ostatnio, na przykład, widziałem gola, którego strzelił Czepczugowowi. Piłka z Ligi Mistrzów jest niebezpieczna dla bramkarzy. To coś, czego starałem się nauczyć na poprzednich treningach. Jak to możliwe, że jesteśmy tak daleko? Sekretem APOEL-u jest jedynie koleżeństwo i wspieranie się na boisku”.
Chiotis: Ten Real jest lepszy od galaktycznego
Bramkarz rywali o Królewskich
REKLAMA
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się