Jak zapowiedzieli, tak uczynili. Koszykarze Realu Madryt zapomnieli już o rozgrywkach Euroligi, z których to zostali wyeliminowani w czwartek. Skupiają się tylko i wyłącznie na lidze, co potwierdzili we wczesne niedzielne popołudnie, pokonując na wyjeździe zespół Blusens Monbus (69:83).
Scenariusz spotkania taki, jakich w tym sezonie wiele. Pierwszy celny rzut – w tym przypadku zza obwodu, Sergiego Llulla – był dla Królewskich sygnałem do wzmożonego natarcia. Wywiązali się z ofensywnego zadania, zyskując jedenastopunktową przewagę (13:24). Wtedy nadszedł czas na zwiększenie czujności w obronie, aby utrzymać tę różnicę do samego końca. Prosta strategia.
Pablo Laso prosił podopiecznych o baczność w walce na tablicach, upatrując w zdominowaniu elementu zbiórek szansę na spokojną końcówkę. Pomijając kilka wypadków przy pracy, Real Madryt grał pewnie i spokojnie. Nie ustępował rywalowi, ale też nie pokusił się o całkowite zdominowanie. Postawa taka pozwalała graczom Blusens na rozmyślanie o realnej szansie na sukces. Starania ich, bardzo śmiałe i skuteczne, natychmiastowo spotykały się ze znaczną dezaprobatą strony madryckiej.
Wspomniany brak dominacji wynikał oczywiście z chwil mniejszego zaangażowania gości, czasami oddających pole gry, tudzież prezentujących w ataku zagrania co najmniej pochopne. Kiedy jednak rywal chciał to wykorzystać, koszykarze Realu Madryt wracali do gry „na poważnie” i nie dawali im szans. Było tak i w kwarcie trzeciej, i w kwarcie czwartej. Drużyna dopisała do kolekcji osiemnaste ligowe zwycięstwo.
69 – Blusens Monbus (13+19+12+25): Rodríguez (-), Corbacho (3), Ere (2), Hopkins (7), Lasme (9) – Bulfoni (16), Palacio (6), Washington (5), Kendall (11), Junyent (10).
83 – Real Madryt (24+16+20+23): Llull (7), Singler (21), Suárez (-), Mirotić (12), Begić (2) – Tomic (11), Pocius (7), Reyes (4), Rodríguez (2), Veličković (-), Carroll (17).
Wygrana w Santiago de Compostela
Koszykarze ograli Blusens Monbus 69:83
REKLAMA
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się