Przez czterdzieści minut gry Real Madryt ani przez chwilę nie poczuł się zagrożony. Ograł na wyjeździe Fuenlabradę pewnie (57:79) i przy najmniejszym możliwym nakładzie sił.
Pierwsza połowa meczu charakteryzowała się wyjątkowym spokojem. Zawodnicy obu drużyn grali bardzo niemrawo, wręcz sennie. Połowa rozgrywek za nami, natomiast spotkanie wyglądało jak jedno z treningowych, przedsezonowych. Los Blancos zagwarantowali sobie około dziesięciopunktową przewagę i skupiali się na jej kontrolowaniu.
Z czasem zaangażowanie rosło, lecz nadal ciekawszym pomysłem na spędzenie niedzielnego popołudnia było obejrzenie finału Australian Open. Kiedy Rafael Nadal był coraz bliżej piątego setu, Real Madryt nie potrafił znaleźć recepty na podwyższenie swojego wyniku. Rotacja piłką była poprawna, jednak wszystko kończyło się strefie podkoszowej – czy to nieudanym rzutem, czy faulem gospodarzy.
Koszykarze Fuenlabrady sprytnie zachowywali się w „pomalowanym”. Podwajali, dobrze się zastawiali, a kiedy była taka potrzeba – bez zastanowienia wykorzystywali przewinienia osobiste. Realowi Madryt z trudem przychodziło tego dnia znajdywanie czystych pozycji na obwodzie i tuż przed nim, toteż uparcie kierowali podania pod obręcz.
W końcówce pojedynku wreszcie w zdobywanie punktów włączyli się gracze niżsi, zwiększając różnicę do punktów dwudziestu (47:67). Zarówno Fuenla, jak ich goście, chcieliby zakończyć ten mecz dużo wcześniej, bowiem wszystko było już wiadome. Real Madryt nie dał rywalom szans.
57 – Baloncesto Fuenlabrada (18+10+17+12): Colom (1), Lavińa (10), Blanco (4), Hall (8), Diouf (3) – Mainoldi (8), Vega (1), Joseph (9), Cortaberría (4), Sánchez (2), Muńoz (7).
79 – Real Madryt (26+11+18+24): Rodríguez (-), Suárez (6), Singler (10), Tomić (10), Mirotić (7) – Sanz (-), Pocius (6), Reyes (10), Veličković (3), Begić (6), Carroll (12), Llull (9).
Fuenla bez szans
Koszykarze Realu Madryt z kolejną ligową wygraną
REKLAMA
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się