REKLAMA
REKLAMA

Taktycznie: Czy Pepe zagra w środku pola?

Jeden ze sposobów gry w jutrzejszym Klasyku
REKLAMA
REKLAMA

Grudniowa porażka z Barceloną nie pozostawiła złudzeń - najlepszym sposobem na rywalizację z Katalończykami jest formacja 4-3-3 i ostry pressing w środku pola. W ten właśnie sposób Real Madryt zagrał w zasłużenie zwycięskim finale Pucharu Króla w ubiegłym roku. W porównaniu do tamtego spotkania w meczach półfinałowych Ligi Mistrzów zaszły dwie istotne zmiany: w związku z kontuzją Samiego Khediry w linii pomocy wystąpił Lass Diarra, a Xabi Alonso przesunął się nieco do przodu. Jego miejsce bliżej czwórki obrońców zajął Pepe.

Siła fizyczna i żywiołowość Portugalczyka powinny być jednak wykorzystane tak, jak w finałowej potyczce w Walencji. Pepe powinien zagrać przed Xabim Alonso, aby wywierać pressing na pomocników Barcelony. Ustawienie go tuż przed linią obrony Realu nie wykorzystuje w pełni potencjału piłkarza. W finale Pucharu Króla Pepe był absolutnie fenomenalny, potrafił odciąć od piłki Leo Messiego. Ba, udzielał się nawet w ofensywie, a piłka po uderzeniu głową powinna wpaść do bramki zamiast zatrzymać się na słupku. Pepe zasłużył wtedy na tego gola jak nikt inny.

Aby powstrzymać Barcelonę przed graniem swojej piłki i przejąć kontrolę nad meczem Mourinho powinien odświeżyć tamto ustawienie i schemat gry. Cristiano Ronaldo był wtedy najdalej wysuniętym, centralnie ustawionym zawodnikiem ofensywnym zespołu. Potrzebujemy wszystkich piłkarzy do wywierania pressingu na rywalu w środkowej części boiska, dlatego Ronaldo w ogóle nie powinien pojawiać się w czekających nas meczach na pozycji skrzydłowego. Jego miejsca może zająć Karim Benzema, który bardzo poprawił się w aspekcie wywierania presji na przeciwnikach lub Gonzalo Higuaín - pressing to jedna z jego najmocniejszych stron.

Jeżeli na czas nie wykuruje się Di María, Mourinho powinien rozważyć skorzystanie z Callejóna. Hiszpański skrzydłowy to jedyny zawodnik, który może zrównoważyć w pressingu brak Angela, a zarazem dodać coś od siebie w ofensywie.

Skoro nie zagra Arbeloa, na prawej obronie powinien wystąpić Lass Diarra. Mógłby zagrać również w linii pomocy, zamiast Fabio Coentrão, jednak Francuz ma tendencję do szybkiego dostawania żółtych kartek grając w środku pola. Kartonik dla pomocnika Realu w tej części boiska to woda na barceloński młyn. Real Madryt powinien rozpocząć drugą połowę spotkania z czystym kontem kartek wśród trzech środkowych pomocników, zwłaszcza w przypadku Pepe. On powinien ograniczać Xaviego, Iniestę i Messiego, ważnym jest więc, aby był spokojny i opanowany.

Kto partnerem na środku obrony dla Sergio Ramosa? Postawmy na Varane'a. Jest szybszy od Albiola i zasługuje na występ w ważnym spotkaniu. Jak dotąd nie popełnił żadnego poważniejszego błędu. Na lewej stronie Marcelo, którego ofensywne zapędy może ubezpieczać Coentrão. W systemie 4-2-3-1 tej asekuracji dla Brazylijczykowi brakuje. Zarazem Marcelo może wspierać Portugalczyka, którego wydolność powinna być jutro bardzo przydatna.

Dzięki zastosowaniu takiego ustawienia Barcelona będzie posiadała piłkę w tych rejonach boiska, które nie przedstawiają większego zagrożenia dla bramki Casillasa. Pressing Realu może zaczynać się z chwilą, gdy barcelończycy przekraczają z piłką linię środkową boiska. Świetnie pokazał to ubiegłoroczny finał krajowego Pucharu udowadniając, że można kontrolować mecz mając znacznie mniejsze posiadanie piłki.

Real i Mourinho powinni czuć się pewnie w tym ustawieniu, zamykając dostęp do bramki i wyczekując szans w kontratakach. W pucharowym dwumeczu najważniejszym jest, aby nie pozwolić przeciwnikowi strzelić gola, gdy podejmuje się go na własnym stadionie. Jeśli Mourinho chce awansu, to właśnie powinien być cel Realu Madryt w jutrzejszym spotkaniu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (183)

REKLAMA