Kolejnej prowokującej wypowiedzi udzielił wiceprezes Barcelony, Carles Vilarrubí, znowu pokazując, że bardziej interesuje go Real Madryt niż jego własny klub. „Nie oczekuję zbyt wiele w relacjach z Realem Madryt, tylko wzajemnego szacunku, dobrego wychowania i sportowej postawy. Wcześniej dało się zauważyć wrogość na wszystkich szczeblach, kwestionowano postępowanie i profesjonalizm naszych piłkarzy i trenera. Ale w tym roku się to nie powtórzyło. Tak, były pewne nieprzyjemności, lecz tylko ze strony pojedynczych osób, dzięki czemu nasze relacje mogły powrócić do normalności”, powiedział w katalońskim radiu ONA FM.
Vilarrubí uważa, że „zarządzanie kryzysowe w Madrycie w ubiegłym roku dobrze się skończyło”. Dodał też: „Skłamałbym, gdybym powiedział, że jestem pewny, iż takie zajścia się nie powtórzą, ponieważ aktorzy są ci sami. Nie zmienili ludzi, lecz zachowania”. Podkreślił także, że nigdy nie chciał „zerwać stosunków z Madrytem, Sandro Rosell też nawet o tym nie myślał”. Katalończyk nie omieszkał też rzucić kilku słów na temat José Mourinho. Powiedział, że na święta „dałby mu caganera”, czyli małą katalońską figurkę przedstawiającą wypróżniającego się człowieka, chociaż szybko wyjaśnił, że „nie miał złych intencji”.
Vilarrubí: Dałbym Mourinho caganera
Wiceprezes Barcelony w swoim stylu
REKLAMA
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się