Dla Estabana Granero mecz z Ponferradiną mógł być ostatnim spotkaniem w koszulce Realu Madryt. Hiszpan spakował walizki i wyjechał na urlop, jak wszyscy koledzy, ale w jego przypadku możemy nie doczekać się powrotu. Wychowanek Królewskich zdecydował się opuścić klub, a jego agent już zajął się wszystkimi sprawami, które mają doprowadzić do transferu. Wszystko może być rozstrzygnięte już nawet 1 stycznia w momencie otworzenia okienka transferowego.
Cała operacja może pójść gładko, ponieważ podstawy pod nią były budowane już od dłuższego czasu. Po pierwsze, zainteresowanych sprowadzeniem Granero byłoby wiele drużyn, ale raczej nie z Ligi Mistrzów, w której Hiszpan w tym sezonie już wystąpił. Po drugie, zawodnik rozmawiał o odejściu z Mourinho w listopadzie. Portugalczyk dał mu wtedy zielone światło i obiecał, że nie zrobi żadnego problemu. Mou może nie jest zwolennikiem sprzedawania piłkarzy w środku sezonu, ale Granero zasłużył u trenera na wyjątek. Teraz pomocnik musi już tylko przedstawić działaczom zadowalającą ich ofertę.
Granero w tym roku przeżywa na razie swój najtrudniejszy sezon w Realu Madryt. Wydaje się, że czarę goryczy przelał pierwszy mecz z Ponferradiną, który Granero rozpoczął na ławce. El Pirata rozegrał dotychczas jedynie 224 minuty w siedmiu meczach, w których w podstawowym składzie wybiegał tylko dwa razy. To zupełnie inne statystyki od tych z pracy z Pellegrinim (36 meczów) czy nawet Mourinho w poprzednim sezonie (32 mecze). Niewątpliwie do tak słabej pozycji Granero w zespole przyczyniły się powroty po kontuzjach Şahina i Altıntopa. Obecnie w środku pola nie ma miejsca dla wychowanka Królewskich. Granero ma dość, chce zacząć grać.
Granero będzie starał się o transfer
Hiszpan chce zacząć grać
REKLAMA
Komentarze (59)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się