REKLAMA
REKLAMA

Neymar jednak dla Barcelony?

Brazylijczyk oddalił się od Realu
REKLAMA
REKLAMA

To, że Neymar flirtował z Barceloną, wszyscy wiedzieli już od dłuższego czasu. Jednak wczoraj Brazylijczyk wykonał decydujący krok. Marca pisze, że kiedy napastnik dziękował za finał Pepowi Guardioli, powiedział Hiszpanowi: "Sprowadź mnie do Barcelony". Ani mniej, ani więcej, dokładnie to. Jeśli przed meczem można było posądzać go o bycie fanem Blaugrany, to po spotkaniu wiadomo już, że Neymar marzy o grze w bordowo-granatowej koszulce.

Po wyjściu spod prysznica i przejściu kontroli antydopingowej piłkarz pojawił się w strefie mieszanej. Atakujący nie był skory do długich analiz, ale w każdej wypowiedzi mocno chwalił rywala. "Dzisiaj Barcelona pokazała nam, jak się gra w piłkę. To maszyna. Fantastyczna drużyna. Dla nas samo dojście tutaj było ogromnym wyzwaniem. Czasami, żeby wygrać, trzeba najpierw przegrać", stwierdził piłkarz, który dodał, kto jest obecnie dla niego idolem. "Widziałem dzisiaj w grze dwóch najlepszych graczy na świecie: Messiego i Xaviego. Wbili nam cztery bramki, ale musimy się od nich na razie uczyć".

Postawa Neymara nie pozostawia złudzeń jaki jest jego wybór na dzisiaj. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że zawodnik skończy w Madrycie. Teraz Barcelona ma o wiele lepsze notowania. Nie chodzi nawet o same pomeczowe wypowiedzi, ale ostatnie zachowanie. Poza tym Królewscy są już lekko zniesmaczeni podchodami Neymara, Santosu, a także zbliżeniem się napastnika do Barcelony. Dziennikarze w Katalonii już podjęli temat. Dzisiaj o transfer zapytano prezesa Rosella, który jest wielkim fanem Brazylijczyka. Mimo wszystko sternik Blaugrany wypowiedział się bardzo spokojnie. - Ten transfer to pytanie dla trenera, ja jestem tylko prezesem. Nie rozmawialiśmy na ten temat, na razie skupiamy się na sezonie.

Ostatnie aktualności

Multilider

Królewscy pierwsi we wszystkich najważniejszych rozgrywkach

24
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (210)

REKLAMA