REKLAMA
REKLAMA

Ograny Partizan i powrót Nolego

Real Madryt nadal pierwszy w euroligowej grupie
REKLAMA
REKLAMA

Wrócili na ścieżkę zwycięstw szybciej niż z niej zeszli. Real Madryt w bardzo pewnym i spokojnym stylu pokonał na własnym parkiecie Partizan, 101:83. Udowodnił, że pierwsze miejsce w grupie jest lokatą w pełni zasłużoną.

Madryt był faworytem spotkania i potwierdzał to przez całe czterdzieści minut gry. Od początku do końca. Nawet kiedy w drugiej połowie drużyna prowadziła blisko dwudziestoma punktami, Pablo Laso motywował podopiecznych rozrysowywanymi akcjami, prośbami o pressing i zaangażowanie w defensywie. Koszykarze posłusznie uprzykrzali rywalom życie.

Kolejne partidazo rozegrał Nikola Mirotić, spisujący się ostatnimi czasy doprawdy rewelacyjnie. Zawstydził z pewnością starszych kolegów, Felipe Reyesa i Antego Tomicia, którzy, zaraz po jego zdobyczach, zabrali się do roboty. Obaj zrobili swoje, choć Czarnogórca i jego dwudziestu jeden punktów nie przebili.

Aby było jeszcze milej, przeciwko byłej drużynie kilka minut rozegrał Novica Veličković. Serb zaliczył tym samym powrót do kadry meczowej po tygodniach rehabilitacji, spowodowanych operacją kolana. Nole już w pierwszej akcji zagrał tyłem do kosza i zdobył dwa punkty, otrzymując od publiczności głośną owację. Na takowe zasłużyła tego wieczoru cała drużyna.


101 – Real Madryt (27+25+24+25): Rodríguez (7), Suárez (4), Singler (8), Mirotić (21), Tomić (8) – Carroll (22), Reyes (15), Llull (5), Begić (6), Veličković (2), Sanz (3).

83 – Partizan mt:s (15+22+19+27): Law (11), Lucić (13), Milosavljević (9), Raduljica (7), Macvan (16) – Kecman (2), Katić (12), Bozić (6), Cakarević (2), Andjusić (5).

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA