Leandro Damiao stał się w Europie jednym z najbardziej pożądanych zawodników z brazylijskiego rynku. Napastnik Internacionalu swoją grą przyciągnął uwagę największych klubów. Latem interesował się nim Tottenham, teraz 22-latka obserwują już podobno Real i Barcelona.
Internacional żąda za swoją perełkę 30 milionów euro, co automatycznie zawęża krąg zainteresowanych, którzy mogą przeprowadzić taką operację. Real, Barcelona, w ekstremalnej sytuacji Atlético - tylko te zainteresowane kluby z Hiszpanii spełniają wymogi finansowe. W poprzednim tygodniu Damiao został zaoferowany Bluagranie, w tym jeden z pośredników stawił się na Santiago Bernabéu. Dokładniej agent napastnika, Vinicus Prates, który spotkał się wcześniej także z Sandro Rosellem. Brazylijczyk ma w umowie zapisaną klauzulę w wysokości 50 milionów euro, ale obecnie nikt nie zapłaci za niego takich pieniędzy. W tym aspekcie Rosell i Pérez byli zgodni.
Zawodnika od dłuższego czasu obserwuje także sam Mourinho, który jest pod wrażeniem warunków fizycznych (Damiao mierzy 1,87 metra) i gry piłkarza. Jednak na dzisiaj Real i Barcelona jedynie spokojnie obserwują sytuację gracza, który i tak nie chce szybko opuszczać Brazylii. Raczej to klub chce go sprzedać. Mimo wszystko wydaje się, że 30 milionów to trochę za dużo za napastnika, który w koszulce Internacionalu zdobył w 87 meczach 52 bramki. Damiao regularnie otrzymuje już także powołania od selekcjonera Mano Menezesa. Na razie najdalej rozmowy zaszły z Szachtarem, ale sam gracz najchętniej odszedłby do Hiszpanii.
Real i Barça obserwują Damiao
Agent piłkarza oferował go obu klubom
REKLAMA
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się