REKLAMA
REKLAMA

Alves: Możemy umrzeć za naszą filozofię

Daniel i jego punkt widzenia
REKLAMA
REKLAMA

- Wciąż zostało wiele do końca i dopóki puchar za ligę nie zostanie wręczony, to wciąż mamy życie. Wielu już go wręczyło, już wystrzeliwuje fajerwerki, ale wyścig jest pasjonujący i nas fascynuje. Nie rozdaje się pucharów już teraz, na szczęście dla nas wciąż pozostało wiele do końca, a jedną z kluczowych spraw tej ekipy jest to, że nigdy się nie poddaje - powiedział dzisiaj Dani Alves. - Jeśli przegramy na Bernabéu, to dystans 9 punktów będzie ogromny, ale ja o tym nie myślę, to się nie zdarzy. Sądzę, że zareagujemy. Pojedziemy tam rywalizować w sposób, w jaki potrafimy. Mimo wszystko margines naszego błędu już się skończył, musimy stanąć teraz na wysokości zadania.

- Ludzie przekraczają granicę, ale my musimy szukać równowagi. Tak to już jest. Na pewno nie zmienimy swojej formy gry z powodu wyników. Mamy swoją filozofię i jeśli będzie trzeba za nią umrzeć, to umrzemy.

- Dotychczas byliśmy nieźli w wykorzystywaniu okazji, ale w tym roku kosztuje to nas więcej. Jednak są takie etapy w sezonie, kiedy wchodzisz w jakieś głupie fazy, w czasie których nie umiesz utrzymać się na drodze, nie potrafisz utrzymać regularności. Na szczęście dzieje się tak teraz, a nie na koniec sezonu. Jednak Real na pewno straci mało punktów, więc musimy robić swoje.

- Każdy sezon jest inny. Nie można ich porównywać. Teraz jesteśmy, jako Barcelona, przeciwko całemu światu, ten szacunek zdobyliśmy dzięki triumfom i tytułom. Trzeba się wzmocnić jeszcze bardziej, żeby pokonać wszystkie trudności, ale drużyna będzie walczyła do śmierci.

- Tak, niewątpliwie coś zrobiliśmy źle. W meczach u siebie mamy niezłą równowagę, nie strzelają nam bramek, a na wyjazdach jest inaczej i trzeba to poprawić. Musimy bardziej uważać przy stałych fragmentach gry, ponieważ jesteśmy ekipą krasnoludków. Musimy być skoncentrowani na tym aspekcie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (92)

REKLAMA