REKLAMA
REKLAMA

Mourinho nie stawia na wychowanków?

Katalońska prasa nie pozostawia wątpliwości
REKLAMA
REKLAMA

Isaac Cuenca to najnowszy przykład efektywności "produkcji" utalentowanych wychowanków przez Barcelonę - zachwyca się kataloński dziennik Sport. Z drużyny grającej w Segunda División B 20-latek awansował do pierwszego zespołu, w którym otrzymuje od Josepa Guardioli wiele szans. Jak dotąd młody Katalończyk rozegrał w barwach azulgrany 364 minuty i bardzo prawdopodobne jest, że dzisiaj wybiegnie w pierwszej jedenastce na San Siro.

Liczba dzieciaków wspinających się po szczeblach kariery i potwierdzających swoje umiejętności w pierwszej drużynie Barcelony kontrastuje z niewielkim zaufaniem, jakim darzeni są canteranos Realu Madryt. Mimo że w tym roku José Mourinho pozwolił zadebiutować aż siedmiu wychowankom (Nacho, Mateos, Morata, Sarabia, Juan Carlos, Joselu i Alex), to po krótkim rachunku okaże się, że wszyscy ci zawodnicy rozegrali łącznie zaledwie 292 minuty.

Warto również podkreślić, że ci wychowankowie, którzy otrzymali swoją szansę od portugalskiego trenera w zeszłym sezonie, w tym nie zagrali dla Realu Madryt ani minuty. W Barcelonie jest inaczej. Jesienią szansę debiutu otrzymali już tacy piłkarze jak Rafinha, Delofeu, Jonathan dos Santos czy wspomniany Cuenca. Czasu na zaprezentowanie umiejętności zawodnicy ci mieli o wiele więcej.

Inną ciekawą informacją jest to, że z dziewięciu canteranos, którzy zadebiutowali w drużynie Mourinho w zeszłym sezonie, aż trzej (Sarabia, Juan Carlos i Mateos) zostali sprzedani do innych klubów. Czy to fiasko polityki Królewskich wobec wychowanków?

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (104)

REKLAMA