Real Madryt chce jutro przypieczętować awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów na niewątpliwie jednym z najgorzej kojarzących się mu boisk w Europie. Bilans Królewskich na stadionie Lyonu jest tragiczny: trzy porażki i jeden remis. Jeden gol strzelony i siedem straconych. Ciężko o gorsze wyniki. Pomimo tylu transferów w ostatnich latach i wielkiego doświadczenia wszystkich graczy Realu, żaden z nich nigdy nie wygrał na Stade Gerland! Co więcej, tylko Benzema był w stanie zdobyć na tym obiekcie bramkę! Udało mu się to w poprzednim sezonie, kiedy Królewscy złamali inną ze swoich barier i awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Klątwa zaczęła się 13 września 2005 roku. Real Luxemburgo w debiucie na Gerland przegrał 3:0. Ostatecznie Królewscy wyszli wtedy z grupy na drugim miejscu. Rok później znowu Lyon, ale tym razem z Fabio Capello na ławce. Królewscy do Francji jechali podbudowani świetnym początkiem Ligi, ale przegrali 2:0, nie oddając przy tym strzału w światło bramki. I znowu Real awansował z drugiego miejsca w grupie. Dwa lata temu ekipa Pellegriniego trafiła na Francuzów w 1/8 finału. Królewscy byli faworytem dwumeczu, ale na Gerland Lyon wygrał 1:0 po trafieniu Maukouna. Remis 1:1 w Madrycie sprawił, że Los Blancos odpadli w 1/8 finału po raz szósty z rzędu.
Aż w końcu przyszedł Mourinho i sprawy trochę się zmieniły. W poprzednim sezonie Królewscy znowu trafili na Lyon w 1/8 finału. W meczu na Gerland Real grał nieźle i zasłużenie wyszedł na prowadzenie po bramce Benzemy. Jednak 7 minut przed końcem do remisu doprowadził Gomis. Królewscy zasługiwali na więcej - sędzia nie podyktował między innymi oczywistego karnego po zagraniu ręką Gourcuffa - ale po raz kolejny wyjechali z Lyonu bez zwycięstwa... Do pięciu razy sztuka?
Przeklęte Gerland...
Żadnego zwycięstwa, jeden strzelony gol
REKLAMA
Komentarze (39)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się