W październiku Real był po prostu niszczycielski. Sześć meczów, sześć zwycięstw, dwadzieścia goli strzelonych i tylko jeden stracony. Podopieczni Mourinho urządzali goleadę za goleadą, wyjątkiem było jedynie wczorajsze spotkanie z Sociedadem, które Real wygrał 1:0. Portugalczyk kontynuuje fantastyczna passę - w październiku nie poniósł porażki od siedmiu lat. To jego miesiąc-talizman. Wszystko zaczęło się w Barcelonie, gdzie Real w wielką noc Higuaína pokonał Espanyol aż 4:0. Następnie rozbił 4:1 na własnym boisku Betis i jak się później okazało, był to jedyny mecz w tym miesiącu, w którym Iker musiał wyciągać piłkę z siatki. Z czterema golami bagażu z Madrytu wyjechał też Lyon, a dzięki temu zwycięstwu gracze Mourinho praktycznie zapewnili sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Miesiąc zakończył się efektownymi zwycięstwami z Málagą (4:0) i Villarrealem (3:0), a także wczorajszą skromną wygraną w San Sebastián.
Ostatni raz Mourinho przegrał w październiku przed siedmioma laty, a miało to miejsce w spotkaniu z Manchesterem City, gdy prowadził Chelsea. Od tego momentu rozegrał w październiku 38 meczów w sześciu rozgrywkach (Premier League, Carling Cup, Liga Mistrzów, Serie A, Primera División i Puchar Króla), z czego wygrał aż 31 i siedem razy dzielił się punktami. A wszystko to w trzech klubach: Chelsea, Interze i Realu.
Październik - miesiąc perfekcyjny
Sześć meczów, sześć zwycięstw
REKLAMA
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się