Warto również wspomnieć o sytuacji z 69. minuty drugiej połowie, kiedy arbiter Undiano Mallenco nie pokazał Griezmannowi czerwonej kartki za brutalny faul na Sergio Ramosie. Francuz w niebezpieczny sposób zaatakował nakładką Hiszpana i nawet "nie powąchał" piłki. Mimo wszystko arbiter zdecydował się wyciągnąć żółty kartonik.
Obrońca Królewskich długo siedział z grymasem bólu na murawie. Po dojściu do siebie starł się słownie z graczem gospodarzy, który mógł spowodować jego poważną kontuzję. Kilka minut później kapitan Królewskich odpłacił swojemu oprawcy i chociaż zaatakował go z mniejszą agresją, to i tak otrzymał żółtą kartkę. Ramos po meczu skomentował całą sytuację. - Mógł mi zrobić wielką krzywdę. Dzięki Bogu podniosłem nogę. Jeśli bym ją zablokował, to rozmawialibyśmy o bardzo poważnej kontuzji.
Przy tej sytuacji wyżej podpisany autor newsa pragnie wyrazić swoje zażenowanie kolejną "złotą myślą" pana Leszka Orłowskiego, dla którego cała sytuacja z miejsca była jedynie "poskrobaniem".
Brutalny atak Griezmanna
Francuz powinien zobaczyć czerwoną kartkę
REKLAMA
Komentarze (118)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się